Połącz się z nami

Wyznania miłosne… od anonima!

Podrywanie

Wyznania miłosne… od anonima!

„Mam taki mały problem. Chodzi o to, że już od trzech tygodni dostaję jakieś takie różne… wiadomości i prezenciki. Smsy przychodzą z nieznanego mi numeru, nie ma też go nikt ze znajomych. To miłe słowa, pisze je ktoś, kto niby jest we mnie zakochany, ale nie ma śmiałości się ujawnić. Poza tym też pocztą przyszły dwa razy kwiaty – więc ten „ktoś” ma mój adres. Z jednej strony to szalenie miłe, z drugiej trochę podejrzane. Może jestem ofiarą jakiegoś głupiego dowcipu? Albo jeszcze gorzej – może to jakiś psychol? Co mam robić?” Zosia, 15l.

Któż z nas nie marzy o anonimowym wielbicielu? Przynoszącym kwiaty, mówiącym cudowne słowa, tajemniczym i tym samym idealnym? Niestety w praktyce taki anonimowy wielbiciel może być dość „niewygodny”. Co zatem robić w takiej sytuacji?

Żart czy niebezpieczeństwo?

Fajnie jest usłyszeć, że ktoś się w nas zakochał – nic nie podnosi tak szybko ego i nie poprawia tak błyskawicznie poczucia własnej wartości. Jednak jeśli zachwyt trwa dłużej, zaczynamy się zastanawiać, czy przypadkiem nie padamy właśnie ofiarami okrutnego żartu, np. znajomych albo kogoś, kto nas nie lubimy. Taką sytuację przeżyła Ewelina:

– W zeszłym roku dostawałam maile od „wielbiciela”. Oczywiście od razu wpadłam w zasadzkę, zaczęłam pisać z tym anonimem. Po miesiącu wiedział o mnie chyba wszystko, ja o nim naprawdę niewiele – ale wierzyłam, że to miłość mojego życia. W końcu prawda wyszła na jaw. Wszystko to uknuła moja przyjaciółka, która chciała sprawdzić, czy ją obgaduję – dlatego też czasem „o siebie” wypytywała, jako ten niby zakochany. Z jednej strony zastanowiło mnie, że chciało jej się tyle energii w to włożyć. Z drugiej – kiedy przyznała mi się do wszystkiego, poczułam ogromne upokorzenie. I nasza przyjaźń się skończyła, a ja już nigdy w życiu nie uwierzę w żadnych „tajemniczych wielbicieli” – podkreśla Ewelina.

Niestety, jeśli nie wiem, z kim mamy do czynienia, to sytuacja zawsze może potoczyć się tak, jak u Eweliny. Zwykle tak nie jest, ale nie jest to wykluczone. Ludzie mają naprawdę dziwne i głupie pomysły.

Znacznie bardziej niebezpieczna jest jednak druga opcja – że nasz „tajemniczy wielbiciel” okaże się kimś nieco niezrównoważonym psychicznie, kto może wykorzystać uzyskane informacje albo nawet zrobić nam krzywdę fizyczną. To także możliwe!

By się nie ośmieszyć i nie narazić na niebezpieczeństwo

Cóż, jeśli to właśnie ciebie spotkało szczęście bycia przedmiotem anonimowej miłości, to nie ma zmiłuj – oprócz radości musisz zachować też zdrowy rozsądek. W przeciwnym razie możesz znaleźć się w niebezpieczeństwie! Oto, na co musisz uważać, aby się nie ośmieszyć albo nie znaleźć w poważnym niebezpieczeństwie.

  • Nie przesyłaj swoich zdjęć

Oczywiście nic się nie stanie, jeśli wyślesz zdjęcie „normalne”, na którym widać tylko twoją uśmiechniętą twarz albo ubraną sylwetkę. Niestety, bardzo często dajemy się szybko omamić i dajemy się przekonać do wysłania zdjęć nagich. Jeśli spełni się najgorszy scenariusz i będziesz miała do czynienia z kimś ci wrogim, to możesz tylko się domyślać, co dalej – wszyscy te zdjęcia zobaczą. Nigdy zatem nie daj się namówić na taki krok. Serio – nigdy!

  • Nie podawaj adresu

Pod żadnym pozorem – pamiętaj, że twoim „adoratorem” może być ktoś niebezpieczny, kto po prostu pewnego dnia wykorzysta zdobytą wiedzę i „wparuje” do twojego domu pod nieobecność rodziców. Nie zdołasz się obronić.

  • Unikaj komunikatów o tym, kiedy jesteś sama

„Ach wiesz, nudzę się, jestem sama w domu aż do wieczora” – to kolejny błąd, który może kosztować cię dużo strachu i nerwów, o ile nie coś gorszego. Nigdy nie mów takich rzeczy osobie, której tak naprawdę nie znasz. Pomyśl, że informacje o twoim numerze telefonu są bardzo łatwe do zdobycia i tak naprawdę „po drugiej stronie” może być każdy. Istnieje duża szansa, że to jednak faktycznie twój wielbiciel, ale jeśli nie?

  • Spotkanie? Tylko w publicznym miejscu

Nie ma niczego złego w tym, że masz ochotę poznać swojego wielbiciela, dać mu (wam) szansę. Może to początek wielkiej, romantycznej miłości? My mamy jednak jedno „ale”. Nigdy nie zapraszaj takiej osoby do domu i nie spotykaj się z ustronnych miejscach (np. w ciemnym parku czy w lesie). Zamiast tego, poproś o spotkanie na rynku. Wielbiciel pyta, dlaczego? Powiedz prawdę! „Nie znam cię, a ludzie bywają różni. Będę czuła się bardziej bezpiecznie.” Jeśli ktoś jest ok, to na pewno to zrozumie.

On się ciągle ukrywa? Urwij tę znajomość

A co, jeżeli tajemniczy wielbiciel chciałby wiedzieć o tobie wszystko, wciąż prosi o zdjęcia, ale sam nie chce powiedzieć o sobie niczego? I nie chce się ujawnić (bo twierdzi, że np. wtedy przestaniesz z nim rozmawiać)? Cóż, wyjście jest jedno – jeśli taki układ trwa dłużej, to po prostu zapowiedz, że nie widzisz sensu kontynuowania tej znajomości. Bo z anonimami jest jak z wieloma innymi sprawami – zachwycają na krótko, ale po pewnym czasie są po prostu… męczący. A skoro mielibyście być razem, to przecież nie w ten sposób, prawda? Zatem nie bój się powiedzieć „nie” – powodzenia!

Więcej w kategorii Podrywanie

  • Podrywanie

    Czego nie robić na randce?

    Autor: Redakcja TeenZone

    Wybierasz się na pierwszą randkę i nie możesz się doczekać? Jednocześnie denerwujesz się, czy dobrze wypadniesz?...

  • Podrywanie

    Jak poradzić sobie z miłosnym odrzuceniem?

    Autor: Redakcja TeenZone

    „Mam duży problem. Chodzi o to, że od jakiegoś czasu podkochuję się w Marcelu. Za radą...

  • Podrywanie

    Jak zaprosić chłopaka?

    Autor: Redakcja TeenZone

    „Niedługo w naszym gimnazjum będzie bal i chciałabym zaprosić mojego kolegę, Tomka. Nie wiem tylko, czy...

  • Podrywanie

    Jakie zachowania chłopaków denerwują dziewczyny?

    Autor: Redakcja TeenZone

    Jeśli jesteś chłopakiem, to prawdopodobnie rzadko zastanawiasz się nad tym, które z twoich zachowań bywają dla...

  • Podrywanie

    Oznaki, że tworzycie już stały związek!

    Autor: Redakcja TeenZone

    Niby ze sobą chodzicie, ale nikt jeszcze nie powiedział tego głośno. Spotykacie się, ale sama nie...

Do góry