Jakie porady irytują singli?

Każdy z nas na pewnym etapie swojego życia jest singlem. I każdy z nas wie, jak bardzo irytują pewne słowa, które w związku z brakiem chłopaka/dziewczyny słyszymy od innych. Aby ci udowodnić, że nie jesteś sam/-a w tej irytacji, robimy mały przegląd najbardziej typowych powiedzonek i radzimy, jak na nie odpowiadać.

To, co – gotowy? Ciekawi nas, przy ilu punktach pomyślisz: „Też tak mam!”.

  1. „Jak to możliwe, że taka fajna dziewczyna/taki fajny chłopak jeszcze nikogo nie ma?”

To pytanie, które najczęściej pada od dobrodusznych wujków, cioć, babć… Niby miłe, ale jedyne, co ma się ochotę zrobić, to wzruszyć ramionami i powiedzieć: „No… nie wiem”.

Następnym razem odpowiedz coś zabawnego. Idealną puentą będzie: „Jak ciocia uważa, że jestem taki fajny, to nic, tylko żałować, że jesteśmy spokrewnieni!”

  1. „Musisz spróbować poznać kogoś w Internecie”

Szczególnie irytujące jest sformułowanie „musisz”. Musisz i koniec! I to nic, że w sieci grasuje całe mnóstwo ludzi, którzy podają się za kogoś innego… przecież taki desperat jak ty nie powinien wybrzydzać!

Zamiast się oburzać, powiedz lepiej: „Spróbowałem. Niestety, Internet ciągle odrzuca moje zdjęcie”. Potraktuj sprawę z dystansem!

  1. „A masz już jakąś dziewuszkę/kawalera?”

Tak, tak, to pytanie wychodzące od naszych słodkich babć i dziadków. Nie mniej im tego za złe – są po prostu ciekawi. Lepszym rozwiązaniem będzie przytulenie seniora rodu ze słodkim: „Babciu, jeśli tylko ktokolwiek pojawi się w moim życiu, to właśnie ty dowiesz się o tym jako pierwsza!”

  1. „Bo za bardzo wybrzydzasz!”

Cóż, ten tekst niestety nie należy do rzadkości. I generalnie wychodzi na to, że jeśli jeszcze nikogo nie masz, to jest to… cóż, tak – to twoja wina. W wieku kilkunastu lat po prostu musisz kogoś mieć!

Zamiast odparowywać obrażonym: „Wolę jednak poczekać, niż potem rozwodzić się, jak wujek!” powiedz lepiej: „Ma wujek rację. Jutro odezwę się do tej bezzębnej ekspedientki, która podrywa mnie od dwóch lat”. Poczucie humoru będzie tu najlepszą bronią.

  1. „Ej, ale tak szczerze… może ty jesteś ten… no wiesz…”

O tak, wszyscy single uwielbiają te przezabawne sugestie o homoseksualizmie! I te wszystkie: „No przyznaj się, zaakceptujemy się” albo „Tomek, kiedy przedstawisz nam swojego chłopaka?”. Koń by się uśmiał, co?

Ale spokojnie – pamiętaj, że to tylko żarty. Nie ma powodów do obrażania się (oczywiście pod warunkiem, że ktoś nie przegina). Pokaż więc, że potrafisz z siebie żartować i powiedz coś w stylu: „No cóż, odkryliście moją wielką tajemnicę. Właśnie staramy się z moim partnerem o adopcję, wiecie?”

  1. „Znam fajną dziewczynę. Na pewno by ci się spodobała”

O tak, jak pewnie się domyśliłeś/-łaś, tekst ten pochodzi najczęściej od zatroskanych znajomych. Tak bardzo przejmują się twoją samotnością, że pragną wyswatać cię z kimkolwiek. I naprawdę sądzą, że jakakolwiek dziewczyna albo jakikolwiek chłopak będzie po prostu spełnieniem twoich marzeń – w końcu lepszy rydz, niż nic, prawda?

Nie obrażaj się tak od razu – oni na pewno chcą dobrze. Jednocześnie postaw sprawę jasno, bo nie dadzą ci żyć! Nie ma nic złego w byciu asertywnym, więc nie obawiaj się powiedzieć: „Dzięki, doceniam to, ale nie lubię być swatany. Poradzę sobie sam, kiedy przyjdzie na to odpowiedni czas”.

  1. „Ciesz się tym, co masz. Bycie w związku wcale nie jest takie dobre”

Aż chciałoby się odpowiedzieć: „Nie dziwię się, że tak uważasz, skoro tkwisz w beznadziejnym związku i tylko w koło narzekasz na swoją dziewczynę”. Nie traktuj jednak tego tak osobiście. Pamiętaj, że to tylko próba pocieszenia i skierowania twojego myślenia na pozytywy obecnego stanu (tak, my wiemy, że wcale tego nie potrzebujesz). Zamiast się denerwować, powiedz: „A żebyś wiedział, że doceniam. Dlatego jestem mega zadowolony, że mogę dziś cały wieczór pograć. Ty chyba idziesz do kina na romantyczną komedię?”

Nie ma sensu się wściekać!

Poczucie humoru jest najlepszym możliwym sposobem reakcji na różne docinki związane z byciem singlem. Odpowiadając żartem pokazujesz, że nie traktujesz tematu serio, a już na pewno nie czujesz się dotknięty. Jednocześnie jest to jednak wyraźny sygnał: „Nie chcę o tym rozmawiać”. Nie bój się zatem korzystać z wrodzonego poczucia humoru – przynajmniej do czasu, aż poczujesz potrzebę, by zdecydowanie powiedzieć: „dość”.