Połącz się z nami

Sposoby aby zaimponować dziewczynie na randce

Podrywanie

Sposoby aby zaimponować dziewczynie na randce

Nadeszła ta wiekopomna chwila – ona dała się zaprosić na randkę i w najbliższej przyszłości czeka cię TO spotkanie. Zastanawiasz się nad wszystkim – co założyć, gdzie pójść, ale przede wszystkim – jak się zachowywać, by jej zaimponować na randce. Co do tego ostatniego, znamy kilka sposobów. Zdecydowanie warto je znać.

Od tego pierwszego spotkania będzie zależało bardzo wiele, być może wasze wspólne „być lub nie być”. Dlatego nie traktuj poniższych wskazówek jako niepotrzebnych. To właściwie obowiązkowe punkty dobrego randkowicza.

  1. Interesuj się nią.

Jednym z podstawowych błędów wielu chłopaków jest próba „zagadania” dziewczyny, a wszystko z obawy przed krępującą ciszą. Niektórzy też po prostu tak mają, że lubią mówić o sobie. Cóż, nie ma w tym niczego złego, ale na randce obowiązują trochę inne reguły.

Przede wszystkim – interesuj się nią. Słuchaj uważnie, nie ziewaj i co najważniejsze – dopytuj, a nie odbijaj piłeczki. Co mamy na myśli? Otóż kiedy ona mówi: „Wiesz, z początku nie lubiłam tej naszej szkoły” nie odpowiadaj: „Ja też, bo wiesz, to było tak, że…”, tylko zapytaj: „Tak? Dlaczego?” Pozwól jej kontynuować swoją historię, dopytuj, ale nie nawijaj ciągle o sobie!

Uwaga! Pamiętaj, że musisz poświęcić jej uwagę. Nie odbieraj telefonów od kumpli. Ale jeśli ktoś ważny – np. mama, dzwoni do ciebie już drugi raz, przeproś i powiedz: „Wybacz, odbiorę, bo może coś się stało”. Doceni to.

  1. Komplementuj, ale bez przesady.

No wiesz, ona na pewno wygląda zjawiskowo i uwierz – to nie jest przypadek. Z pewnością spędziła mnóstwo czasu zastanawiając się nad tym, co włożyć, jaki zrobić makijaż, czy rozpuścić włosy. I to wymaga docenienia!

Powiedz jej jakiś niebanalny komplement, np. „Cześć… wow, wyglądasz zjawiskowo, aż trochę nie wiem, co powiedzieć!”. Ale nie przesadź w drugą stronę. Dwa komplementy w zupełności wystarczą, jeśli przesadzisz, wprawisz ją w zakłopotanie i zacznie to brzmieć sztucznie.

  1. Zachowuj się jak dżentelmen.

Niby coraz więcej mamy feministek, ale… dżentelmeni są zawsze w cenie! Niestety, wielu chłopaków już dawno o tym zapomniało – a szkoda, bo swoim szarmanckim zachowaniem z pewnością zdobyliby serca dziewczyn.

Co robić? Spokojnie, nie musisz ubierać się we frak. Dbaj o drobiazgi. Otwórz jej drzwi i puść przodem, odsuń krzesło, podaj menu. Przyjdź z jakimś kwiatkiem na początek (coś drobnego, z wielkim bukietem będzie czuła się skrępowana w knajpce). Używaj zwrotów grzecznościowych, typu: „Na co masz ochotę?”. Takie proste, a zawsze działa!

  1. Mniej dla niej jakiś drobiazg.

Coś malutkiego i fajnego – np. zakładkę do książki. Nie dawaj jej tego od razu. Jeśli randka pójdzie po twojej myśli, wręcz jej upominek na koniec randki. Możesz dodać parę słów, np. „Pomyślałem, że miło będzie dać ci coś na pamiątkę naszego spotkania. Mam nadzieję, że pierwszego, ale nie ostatniego” – to jednocześnie będzie pretekst do rozmowy o kolejnych randkach J.

Uwaga! „Drobiazgiem” nie mogą być np. srebrne kolczyki. To musi być coś niezobowiązującego, bardziej z serca, niż z portfela. Ona nie ma poczuć, że ma teraz obowiązek spotkać się z tobą.

  1. Bądź autentyczny i zabawny.

Najważniejszy punkt programu – bądź sobą. Wiemy, że to wyświechtane powiedzenie, ale to naprawdę mega ważne. Nie bój się powiedzieć: „Nie wiem, jak ty, ale trochę stresowałem się naszym spotkaniem!”. Nie udawaj chojraka, dla którego randki to codzienność. Mów to, o czym myślisz (no, chyba, że pomyślałeś, że np. jej spodnie są do bani J).

Pamiętaj też, że randka ma być dla was zabawą. To nie twoje lub jej „być albo nie być”. To spotkanie nie zadecyduje o waszym dalszym życiu i przeszłości. Nie musicie deklarować sobie dozgonnej miłości – macie flirtować, bawić się, trochę pośmiać i zobaczyć, co dalej. Tylko takie podejście do sprawi spowoduje, że się rozluźnisz i – co się z tym wiąże, będziesz potrafił zachowywać się naturalnie. A przecież o to właśnie w tym wszystkim chodzi!

Więcej w kategorii Podrywanie

Do góry