Typy chłopaków, których warto unikać jak ognia

Kiedy jesteśmy zakochane, mamy klapki na oczach. I możemy nie zauważyć, że nasz ukochany, wymarzony chłopak znajduje się w gronie takich typów, których zdecydowanie warto unikać. Czasem jednak mała podpowiedź i sugestia, by zwrócić uwagę na niektóre cechy czy zachowania pozwala zrzucić klapki. Dlatego przedstawiamy ci kilka typów, z którymi nie warto być.

Gracz.

Potrafi zawalić wszystko, kiedy tylko usiądzie przed grą komputerową. Nie przyjdzie na randkę, nie pójdzie na ważny sprawdzian, oleje kolegów. On + komputer równa się kompletne zapomnienie o świecie.

Spotykając się z graczem, często będziesz czuła się jak kula u nogi albo tak, jakbyś była „tą trzecią” – bo jego prawdziwą miłością są gry komputerowe. Szansa na to, że coś się zmieni, jest naprawdę… mała. Nie warto zakochiwać się w tym typie. Prędzej przejmie się, że nie skończył levelu, niż że ty masz doła.

Laluś.

To typ, który nawet, jeśli zauważa piękno kobiety, to i tak znaczniej bardziej ceni… swój własny wygląd. Będziesz czekać godzinami, aż ułoży włosy. I zapomnij, że potem będziesz mogła je słodko potarmosić – na pewno walnie focha.

Związek z lalusiem jest bardzo trudny, bo za miłością do własnego wyglądu często idzie wielka miłość do samego siebie… w ogóle. Tacy „mężczyźni” są bardzo podatni na zranienie, zwłaszcza, gdy ktoś otwarcie skrytykuje ich wygląd. No i zapomnij, że kupi ci jakiś prezent – on raczej inwestuje wszystkie pieniądze w kolejne kosmetyki, fryzjera i ciuchy.

Uwodziciel.

Dziewczyny uwodzicieli mają niełatwy żywot. Niezależnie od tego, ile rozmów przeprowadzą, ile razy będą groziły i zrywały, ile łez wyleją – zwyczaje ich chłopaków się nie zmienią. Uwodziciele uwielbiają swoją „moc” podrywania dziewczyn. Kochają flirtować i robią to przy każdej nadarzającej się okazji.

Jeśli zostaniesz dziewczyną uwodziciela, to przygotuj się na wiele upokorzeń. Będzie smsował do innych, flirtował przez fb, a nawet i… w twojej obecności. To zawstydzające, przykre i bolesne. Lepiej sobie darować.

Zazdrośnik.

Z początku związek z zazdrośnikiem może wydawać się spełnieniem marzeń. Nie tylko kocha, ale i tak otwarcie to pokazuje! To jednak tylko pozory – z czasem życie z takim chłopakiem staje się męczące i nie do zniesienia.

Zazdrośnik będzie uprzykrzał ci życie i atakował swoimi chorymi podejrzeniami. Zapomnij o swobodnych spotkaniach w grupie znajomych, jeśli tylko w takim gronie masz kolegów. Zapomnij o wdzięcznym uśmiechu do kuriera i komentarzach pod postami kolegi. Nawet, jeśli będziesz miała kłopot z matematyką i kumpel zaproponuje ci pomoc, to twój chłopak takie spotkanie uzna jako zdradę.

Zazdrośników wykluczamy – nie mają ani za grosza zaufania do swojej dziewczyny. Trudno żyć z kimś, kto ciągle próbuje nam wmówić, że myślimy tylko o jednym….

Skąpiec.

Wiadomo, że w wieku nastu lat mało kto ma dużo pieniędzy. Ale typ skąpca zachowuje się tak, jakby od zaoszczędzenia dwóch złotych stał się bogaczem. Co to oznacza?

Mianowicie, nie pójdziecie do knajpy – zaprosi cię raczej na hot-doga za dwa złote, a zjeść możecie w parku (i tak za każdym razem). Będzie się targował, kupując przy tobie kwiaty dla ciebie (serio). Nie zaprosi cię do kina, a jeśli już nawet (bo np. masz urodziny), to nigdy nie kupi popcornu. Często będziesz czuła się upokorzona, gdy będzie się przy tobie targował o drobiazgi. I to się nigdy nie zmieni…

Imprezowicz.

Któż nie lubi imprezować, prawda? Niemniej odradzamy ci typ prawdziwego imprezowicza. Powód jest prosty – nigdy nie spędzisz z nim spokojnego wieczoru przed filmem. Nigdy nie będzie czerpał przyjemności z tego, że jesteście w końcu sam na sam. Twoją propozycję spędzenia soboty pod kocykiem wyśmieje, bo przecież on woli spotkać się z kumplami. Aha! Na waszą rocznicę zaprosi wielu ludzi – w końcu musi być impreza!

Agresor.

Niby wszystkie wiemy, że należy unikać „złych chłopców”, ale potem i tak lecimy do nich jak ćmy do światła. Postawmy więc sprawę jasno – daruj sobie agresora. Nie licz, że jeśli uderzył kiedyś jakąś dziewczynę, to „przecież tobie tego nie zrobi”. Nie myśl, że „wyleczysz” z bezsensownych bójek. Albo, że przestanie się kiedyś tak koszmarnie wkurzać tylko o to, że spóźniłaś się te całe siedem minut. Agresor już zawsze będzie agresorem i z takiego związku nigdy nie wychodzi się obronną ręką.