Połącz się z nami

Gdy rodzice dostają „500+” – czy te pieniądze należą się dziecku?

Psychologia

Gdy rodzice dostają „500+” – czy te pieniądze należą się dziecku?

„Pomóżcie mi coś wyjaśnić. Chodzi o to całe „500+”. Moi rodzice dostali pozytywną decyzję i teraz będą dostawać na mnie kasę. I mega się pokłóciliśmy, bo ja uważam, że to ja powinnam je dostawać do ręki. W końcu to pieniądze na dziecko, prawda? Kto ma rację? Tylko nie piszcie, że oni!” Kamila, 14l.

Każdy pragnąłby co miesiąc ekstra dostawać 500 zł – jakby nie patrzeć, to już całkiem przyjemny zastrzyk gotówki. Zwłaszcza dla nastolatki/-a!

W związku z tym, że od pewnego czasu polski rząd przyznaje rodzicom świadczenia na dziecko właśnie w wysokości 500 zł, w wielu domach pojawił się nowy konflikt. Dodajmy – w domach, w których mieszkają nastolatkowie. Ci ostatni często żądają powyższych pieniędzy, tłumacząc, że „przecież są to pieniądze na dziecko!”. Czy mają rację? A może jednak nie?

Na co są przeznaczone pieniądze z rządowego programu?

Na początek wyjaśnijmy – na co właściwie przeznaczone są pieniądze z rządowego programu „500+”? Najlepiej wyjaśni to źródło. Oto informacja zaczerpnięta ze strony program 500plus.pl:

„Rządowy program Rodzina 500 Plus ma za zadanie pomóc w wychowaniu dzieci poprzez przyznawanie świadczeń wychowawczych. Wypłacane pieniądze mają posłużyć jako częściowe pokrycie kosztów związanych z zaspokojeniem potrzeb życiowych oraz wychowaniem dziecka.”

Jeśli sugerować się tym właśnie źródłem (a jest to najbardziej zasadne i logiczne), a ty żądasz, aby rodzice oddawali ci pieniądze, to niestety – nie masz racji.

Poprzez „koszty związane z zaspokojeniem potrzeb życiowych oraz wychowaniem dziecka” nie rozumie się kieszonkowych. To po prostu opłacanie tego, co jest niezbędne w wychowywaniu dzieci. Zakup jedzenia, ubrań, opłaty szkolne, za dodatkowe zajęcia i tak dalej. Innymi słowy, są to pieniądze tylko i wyłącznie dla rodziców dzieci, nie dla nich samych. To nie jest program „nastolatku, niech żyje ci się przyjemniej”. To program pomagający rodzicom utrzymać rodzinę.

Spróbuj inaczej!

Podstawowa kwestia jest już wyjaśniona – jeśli masz pretensje i roszczenia wobec rodziców, to przestań je mieć. To bez sensu.

Ale! Nie oznacza to oczywiście, że nie możesz spróbować dogadać się z rodzicami. W taki sposób postąpiła Ewelina:

– Dowiedziałam się, że moi rodzice będą na mnie dostawać 500 zł. Nie jest u nas jakoś źle z pieniędzmi, więc kasa przyszła tylko na mnie, na moją starszą siostrę już nie. No i też na początku powiedziałam, że to ja chcę to dostawać, ale rodzice zaczęli się śmiać, że nie ma mowy. Długo o tym myślałam i zaproponowałam im, żeby dawali mi połowę, którą będę przeznaczać na swoje ciuchy – moje ubrania od tej pory nie będą już ich problemem. O dziwo, zgodzili się! I teraz zawsze na początku miesiąca idę sobie kupić coś fajnego – dodaje Ewelina.

Jest to jakiś ciekawy pomysł, więc warto spróbować. Zaproponuj rodzicom, żeby dali ci nie całość, ale część i że w związku z tym pokryjesz jakąś część wydatków związanych z twoim utrzymaniem. To coś w stylu „wilk syty, owca cała” – ty będziesz zadowolony/-a, rodzice będą mieli jeden obowiązek mniej.

Możesz też spróbować jeszcze inaczej, np. tak, jak zrobiła to Natalia:

– Moi rodzice też nie zgodzili się, żebym dostawała dla siebie to 500 złotych. Zrobiłam więc inaczej. Powiedziałam, że skoro zwiększył im się komfort życia, to proponuję, ale podwyższyli mi kieszonkowe. Tak, abyśmy wszyscy poczuli tę dobrą zmianę. I dzięki temu wrzucili mi dodatkową stówkę z tego 500+. Dobre i to! – śmieje się Natalia.

Tylko bez fochów

Jeśli będziesz próbował/-a dotrzeć do rodziców normalnie, bez złości, to istnieje duża szansa, że osiągniesz coś dobrego. Ale jeśli tylko walniesz focha, bo przecież „to moje pieniądze”, to nie dziw się rodzicom. Nie tylko nie masz racji, ale jeszcze dodatkowo prezentujesz niedojrzałą postawę. Aż nie chce się iść na żadne kompromisy, prawda?

Czytaj dalej

Więcej w kategorii Psychologia

Do góry