Wieczorny apetyt – jak go opanować?

Obiecujesz sobie, że teraz to już na pewno nie będziesz wieczorem podjadać. Że nie ma mowy i chipsach do filmu, lodach pochłanianych z pudełka i pizzy. Obiecujesz sobie i… nic z tego, znowu się nie udaje. Jednocześnie widzisz, że przybywa ci coraz więcej fałdek. Co z tym zrobić? Jak opanować wieczorne podjadanie?

Wieczorne podjadanie to problem wielu z nas. Warto z nim walczyć za wszelką cenę, ponieważ jest to nawyk nie tylko wpływający na naszą wagę (i samoocenę), ale też oczywiście na zdrowie. Jeśli do tej pory nie udało ci się zwalczyć wieczornego sięgania po smakołyki, to spróbuj jeszcze raz – tym razem z wykorzystaniem naszych małych podpowiedzi.

Jedz kolację. Niekoniecznie o godzinie 18.

Wśród osób dbających o linię (albo próbujących o nią zadbać ;-) ) utrwaliło się przekonanie, że należy jeść kolację nie później, niż o 18. To niekoniecznie tak, a trzymając się sztywno tej reguły, możesz co wieczór przeżywać głodowe katusze.

Prawidłowa zasada jest taka, że nie je się trzy godziny przed snem. Innymi słowy, jeśli chodzisz spać o północy, to spokojnie możesz zjeść kolację dopiero przed 21.

Bardzo ważne jest, aby tę kolację w ogóle jeść. Owszem, znane przysłowie mówi, że „śniadanie zjedz jak król, obiadem podziel się z przyjacielem a kolację oddaj wrogowi”, ale nie przesadzajmy. Jeśli nie będziesz jeść kolacji, to będziesz głodny/-a, a wieczory staną się koszmarem. Jedz, ale… lekko. Sałatka, dwie kanapki z chudym serem albo jogurt plus kromka ciemnego chleba. Coś, co doda ci energii, ale też nie będzie pełne niezdrowego tłuszczu i cukru.

Dużo pij.

Szczerze – jak dużo pijesz? Czy wypijasz te dwa litry wody dziennie? Albo chociaż zastępujesz wodę niesłodzoną herbatą?

Płyny pomagają wypełnić żołądek, a to z kolei powoduje, że jesteśmy bardziej syci. Pij zatem przed każdym posiłkiem i między nimi.

Jedz posiłki, które zawierają dużo błonnika.

Błonnik działa w ten sposób, że wypełnia żołądek, przez co powoduje uczucie sytości. Dużo płynów plus dużo błonnika daje ci zatem wrażenie pełnego brzucha. A to z kolei sprawi, że nie będziesz notorycznie myśleć o niezdrowych smakołykach.

Błonnik znajdziesz w niektórych owocach i warzywach, orzechach, pełnych ziarnach oraz różnego typu nasionach.

Wprowadź zastępniki.

W wieczornym podjadaniu często nie chodzi o sam głód, co o nudę i potrzebę zrobienia czegokolwiek z rękoma. Wykorzystaj tę wiedzę i podjadaj zdrowe zastępniki niezdrowych przysmaków. Zamiast chipsów podjadaj nasiona słoneczniki. Zamiast pizzy – sałatkę owocową. Zamiast orzeszków solonych – łuskaj orzechy włoskie. Do filmu genialne będą mandarynki, a do chrupania – pestki dyni. Kombinuj i próbuj, a potem wybierz to, co najbardziej ci zasmakuje.

Nie kupuj niezdrowych przekąsek.

Zasada jest prosta – gdy nie będzie ich w domu, to ich nie zjesz. Poproś rodziców, aby nie kupowali chipsów czy innych przekąsek i nie rób tego sam/-a. Nie kupuj też pod wpływem promocji i z myślą: „Zjem kiedy indziej, dzisiaj na pewno nie”. Nie oszukuj się.

Idź spać.

Jeśli jest naprawdę późno, a ty szukasz czegoś do przegryzienia, to lepiej po prostu…. idź spać. To skuteczna metoda na to, by oprzeć się pokusie podjadania. I przy okazji będziesz znacznie bardziej wypoczęty/-a.

Wypracuj sobie dobre nawyki żywieniowe

Odzwyczajenie się od niezdrowego podjadania może być z początku trudne, ale z czasem będzie znacznie lepiej. Udowadnia to przypadek Patrycji:

– Kiedyś też naprawdę sporo podjadałam, zresztą było to widać po mojej figurze. Najbardziej lubiłam słodycze – notorycznie zdarzało się, że o godzinie 22 wciągałam właśnie jakiegoś batonika. W końcu jednak zdenerwowałam się sama na siebie i powiedziałam sobie: dość. I na początku faktycznie było trudno. Nie mogłam przyzwyczaić się do jedzenia warzyw do filmu i innych takich. Z czasem jednak przyzwyczaiłam się, a potem zaczęłam jeść inne rzeczy – np. mandarynki. W końcu przyzwyczaiłam się do tego, że jem zdrowo. I kiedy na jakiejś imprezie jadłam chipsy o 23, następnego dnia czułam się fatalnie, ciężko i niezdrowo. Straciłam już nawet ochotę na takie niezdrowe przekąski, kompletnie mnie nie kuszą. A najlepsze jest to, że nawet nie wiem, kiedy to się stało. I straciłam kilka kilogramów! – śmieje się Patrycja.

Pamiętaj, że bardzo dużo zależy od twojego nastawienia i przyzwyczajenia. Po kilku tygodniach jedzenia zdrowych przekąsek w godzinach wieczornych sam/-a się przekonasz, że nie masz ochoty już na chipsy i pizzę – a w każdym razie, że ci nie służą. Powodzenia!