Połącz się z nami

Wstydzę się nadwagi…

Odżywianie

Wstydzę się nadwagi…

Niby masz swoje grono znajomych, ale zawsze czujesz się gorsza od nich. Niby akceptujesz siebie taką, jaka jesteś, ale za wszelką cenę unikasz wspólnych zakupów ciuchowych, podczas których musiałabyś szukać największego rozmiaru, lub – co gorsza, pokazać się w przebieralni. Ostatecznie, niby tęsknisz za uczuciem, ale kiedy chłopak zwraca na ciebie uwagę, myślisz, że to perfidny żart. Takich „niby” można mnożyć bez końca. Bo tak naprawdę dla wielu nastolatek z nadwagą wiele rzeczy jest udawane, a w środku – wstyd i koszmarne kompleksy. Brzmi znajomo? Przeczytaj nasz artykuł i w końcu pokochaj siebie.

Każda nastolatka (lub nastolatek, bo problem, choć w mniejszym stopniu, dotyczy także mężczyzn) wie, jak przykre jest życie z nadwagą lub otyłością. W świecie zdominowanym przez szczupłe modelki i chude koleżanki (które jak na złość, jedzą bardzo dużo, prawda?) możesz wydawać się sobie zupełnie… nie na miejscu. Rodzi to poczucie ogromnych kompleksów – możesz zatem częściej mieć „gorsze dni”, czuć się pokrzywdzona przez los, niewartościowa, okropnie brzydka czy wręcz odstręczająca. Niektóre dziewczęta, które borykają się z nadmiernymi kilogramami, wspominają o nienawiści do siebie. Oczywiście, nikt nie będzie mówił o tym na co dzień – bo i po co? Jednak oglądając romantyczny film, w którym bohaterka ZAWSZE jest szczupła, przeglądając swoje zdjęcia czy widząc coraz to nowe związki swoich przyjaciółek, zaczynasz myśleć o sobie źle.

Warto wiedzieć, że ciężar kilogramów nie przekłada się tylko na obciążenie kości i stawów, o którym być może mówił ci internista. Nie przekłada się też wyłącznie na problemy z ciążą, o których być może kiedyś powie ci ginekolog. Zbędne kilogramy to też olbrzymie obciążenie dla psychiki młodego człowieka. Czas, w którym powinnaś / powinieneś wzmacniać swoją pewność siebie, cieszyć się z sukcesów i podwyższać swoją samoocenę, nie obfituje w takie postępy, jeśli w głowie wciąż pojawia się strach przed wyszydzeniem lub poczucie bycia gorszym od każdego, kto nie ma nadwagi.

Niska samoocena wywołana otyłością wpływa nie tylko na zaburzenie wizerunku swojego ciała, ale także na dalsze życie. Nastolatkowie bardzo silnie utożsamiają swój wygląd z poczuciem własnej wartości. Dochodzi więc do prostych wniosków: jestem gruba = jestem beznadziejna. Ostatecznie nawet, jeśli chcesz poszukać pracy na wakacje, nie podejmujesz się próby, widząc innych kandydatów – przyzwyczajenie do myślenia o sobie w złych kategoriach tym właśnie skutkuje.

No dobra, nie jest mi dobrze – ale co dalej?

Jeśli po przeczytaniu tekstu powyżej z rozbawieniem stwierdzasz, że bez przesady, ważysz za dużo, ale nigdy tak o sobie myślałaś/-łeś – świetnie, bo tak naprawdę waga nie powinna być wyznacznikiem wartości siebie. Jeśli jednak przygnębiająco potakujesz przed ekranem monitora – nie ma zmiłuj, czas to zmienić. Nie wierzysz, że może ci się to udać? Po pierwsze, zapoznaj się z naszymi wskazówkami. Po drugie, wpisz sobie w przeglądarkę internetową przeróżne kombinacje słów, wskazujące na osoby, które duże schudły. To jest możliwe!

Dieta? Oczywiście, ale…

Z pewnością próbowałaś / łeś już wszystkich diet – lecz żadna nie przyniosła długotrwałego rezultatu, prawda? Takie ciągłe próbowanie ma gorsze skutki, niż zaniechanie wszelkich prób odchudzania – jeśli dopadł cię efekt jo –jo, z pewnością wiesz, o czym mowa. Mamy złą wiadomość – jest duże prawdopodobieństwo, że żadna z „poradnikowych” diet ci nie pomoże. Tak naprawdę jedynym, słusznym krokiem jest ten w stronę gabinetu dietetyczki. Dowiedz się, która jest polecana, oszczędź pieniądze na kilka wizyt i dowiedz się, skąd biorą się twoje problemy z wagą, jakie są najczęściej popełniane przez odchudzających się błędy oraz jak zacząć dbać o siebie, by w końcu je zażegnać. Żadna dieta „cud” (np. popularna dieta Dukana) nie pomoże, ponieważ tak naprawdę dopiero ocena Twojej nadwagi i wyznaczenie zdrowej metody chudnięcia będzie skutkowało trwałym uzyskaniem zgrabnej figury.

A może psycholog..?

Jeszcze nie tak dawno pójście do psychologa było czymś świadczącym o chorobie psychicznej, co oczywiście skutkowało wyśmiewaniem. Dzisiaj jest już inaczej – zaufane przyjaciółki potrafią doradzić sobie odpowiedniego specjalistę, a wizyta u niego (np. po rozwodzie rodziców) nikogo nie dziwi i nie szokuje. Jeśli więc czujesz, że nie radzisz sobie z samooceną, a twoje poczucie wartości nie wzrośnie – spróbuj tej formy pomocy. Pamiętaj, że dobry specjalista nie tylko zatroszczy się o twoje postrzeganie samej siebie, ale też wskaże różnorodne techniki wytrwania w założonym postanowieniu.

Czytaj dalej

Więcej w kategorii Odżywianie

Do góry