Połącz się z nami

On lub ona ma zła reputację…

Psychologia

On lub ona ma zła reputację…

„Mam poważny problem. Otóż… poznałam bardzo fajnego chłopaka, Macieja. Jest zabawny, dowcipny, po prostu idealny dla mnie. Zauważyłam, że ja też wpadłam mu w oko, nawet napisał do mnie i zaprosił mnie na randkę. Problem w tym, że on ma naprawdę nieciekawą reputację. Znajomi mówią, że słyszeli, że on… kradnie i bierze narkotyki. Nie chcę być z kimś takim, ale może to tylko plotki?” – Kasia, 15 lat.

Co zrobić w tak trudnej sytuacji? Czy zrezygnować ze znajomości? A może nie wierzyć innym i przekonać się na własnej skórze, czy wybrana przez nas osoba jest rzeczywiście „nieciekawa”? Wbrew pozorom, nawet tak trudne dylematy są możliwe do rozwiązania.

Siła plotki jest wielka
Niestety, bardzo często zdarza się, że ludzie wyrabiają sobie pewne opinie na temat innych, nawet ich nie znając. Wszystko z powodu naszej słabości do plotek. Obgadując kogoś, często czujemy się lepiej (działa tu zasada wspólnoty z drugim plotkującym oraz reguła kontrastu – „ja taki nie jestem, więc jestem lepszy”). Czasem chodzi również o zwykłą sensację, kiedy przekazujemy sobie „pikantne” informacje.

Niewielu z nas zdaje sobie jednak sprawę, że plotkując, robimy innym przykrość, a czasem może nawet chodzić o dużą krzywdę. Przykładem tego była sytuacja, w jakiej znalazła się 14-letnia Marta.

– W zeszłym roku miałam dość nieciekawą sytuację – wspomina Marta. – Moi rodzice się rozwodzili, tata się wyprowadził, byłam często smutna. Pewnego dnia, będąc zupełnie zamyślona, poślizgnęłam się na zabawce brata i wpadłam na szybę w drzwiach. Pech chciał, że pocięłam sobie rękę – nie mocno, ale jednak  na tyle, by było to widoczne. Moje otoczenie wiedziało o tym wypadku i nikt nie robił z tego sensacji. Jednak kilka dni później na wf-ie graliśmy w siatkówkę z inną klasą. Oczywiście było widać ślady na rękach. Od tego czasu zaczął się koszmar, dziwne spojrzenia, uśmieszki, w końcu psycholog szkolna poprosiła mnie na rozmowę. Okazało się,  że dziewczyna grająca z nami w siatkę uznała, że się „tnę” i zaczęła rozpowiadać to w całej szkole. Było mi koszmarnie przykro, wszyscy zaczęli uważać mnie za psychicznie chorą – podkreśla Marta.

Przypadek Marty tylko potwierdza, jak wielką „siłę rażenia” ma plotka. Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak błędne wnioski wyciągamy, nie rozmawiając z daną osobą, ale tylko powtarzając zasłyszane o niej słowa albo interpretując jej wygląd.

Nie wierz we wszystko, co słyszysz
Jeśli nawet słyszysz, że osoba, która ci się podoba, jest „nie dla ciebie”, bo kradnie/pije/ma problemy psychiczne czy jakiekolwiek inne takie słowa, spytaj o konkrety. Na przykład: „Skoro tak dobrze to wiesz, to podaj mi jakąś konkretną informację. Kiedy ostatnio Maciej coś ukradł i co to było?” Albo „Tak, to pijak? Cieszę się, że dobrze go znasz, bo dużo mogę się o nim dowiedzieć. W jakiej sytuacji widziałaś go ostatnio pijanego?” Jeśli usłyszysz pokrętne tłumaczenia („znajomi mi mówili”, „Kasia widziała”, „Bartek mi opowiadał, to jego kumpel”) to zdaj sobie sprawę, że prawda może być zupełnie inna.

Co jednak warto zrobić w takiej sytuacji? Oczywiście nie możesz zakładać, że w słowach, które słyszysz, nie ma ani jednego ziarna prawdy – bo może być inaczej. Warto więc zwyczajnie zaryzykować, spotkać się z daną osobą i… spytać ją o krążące wokół niej plotki. Trzeba jednak zrobić to delikatnie, np. „Słuchaj, coś mnie męczy. Jesteś super chłopakiem, ale słyszałam na twój temat kilka nieciekawych plotek. Wiem, że mogą być one wyssane z palca, dlatego wolałabym uczciwie cię zapytać.”  – takie podejście sprawi, że w oczach tej konkretnej osoby staniesz się uczciwa/-y i godny zaufania. A przy okazji dowiesz się tego, o co naprawdę chodzi z plotkami.

To niestety prawda!
Niestety, może zdarzyć się tak, że usłyszysz słowa, które tylko potwierdzą zasłyszane wcześniej informacje („E tam, wielka mi sprawa, buchnąłem coś kilka razy i zaraz wyolbrzymiają, że kradnę”). Wówczas decyzja należy tylko do ciebie – czy zechcesz zaryzykować i być z kimś, kto już teraz ci nie odpowiada, czy wolisz od razu zrezygnować. Pamiętaj tylko o jednej, bardzo ważnej rzeczy – nie przeceniaj samego lub samej siebie pod kątem „zmieniania” innych osób, czyli w tym wypadku – ukochanego. To zwykle zupełnie nie działa i przynosi wiele cierpienia.

Więcej w kategorii Psychologia

Do góry