Używasz bronzera? Tego nigdy nie rób!

Używanie bronzerów w modelowaniu twarzy jest stosunkowo nowym pomysłem. Wystarczyła jednak chwila, aby ten sposób na upiększenie pokochały niemal wszystkie kobiety. Biegniemy więc do drogerii po bronzer i… robimy błąd za błędem. Skutki opłakane, efekt komiczny. Zanim dołączysz do grona tych nieświadomych i jednocześnie ośmieszających się kobiet – poznaj błędy, których należy się wystrzegać.

Używanie zbyt ciemnego bronzera.

Ok, wiemy, wiemy – bronzer z natury musi być brązowy. Problem w tym, że odcień tego koloru musimy dobrać do naszej karnacji. Nie ma takiej opcji, aby dziewczynie o jasnej cerze i jasnych włosach pasował taki sam kosmetyk, jak ciemnowłosej posiadaczce oliwkowej skóry.

Jeśli nałożysz bardzo ciemny bronzer na twarz (to najczęstszy błąd), to będziesz wyglądała dziwacznie, a na twojej twarzy – mimo dobrego rozmazania kosmetyku, powstaną plamy. To ma naprawdę niewiele wspólnego z super modelowaniem. Pamiętaj zatem – bronzer może być tylko o jeden lub dwa odcienie ciemniejszy od twojej skóry.

Nakładanie bronzera wszędzie. Na całą twarz.

Czyli generalnie takie „jak leci”. Tam trochę, tu trochę, może jeszcze tu i tu. To nie może tak przebiegać i zaufaj nam – to nigdy nie kończy się super efektem!

Generalnie bronzer ma pojawiać się tylko tam, gdzie chcesz coś zmniejszyć albo nadać skórze pewien owal. Innymi słowy – policzki, boki twarzy, boki nosi, podbródek. I tyle. Jeśli machniesz pędzlem czubek nosa, to przykro nam, ale efekt będzie komiczny. Nie o to chodzi.

Nakładanie bronzera w złym świetle.

Najczęściej oznacza to nakładanie go w sztucznym świetle łazienki. Tam wszystko wydaje się ok, więc wychodzisz i zadowolona z siebie opuszczasz mieszkanie. Co potem? Cóż, ludzie mogą na ciebie dziwnie patrzeć. I nie, to nie będzie miało związku z twoim cudnym wyglądem.

Bronzer zawsze trzeba nakładać w świetle dnia (chyba, że idziesz do klubu). Sztuczne światło łazienki bardzo oszukuje – jeśli nie wierzysz, to najpierw się wymaluj jak zawsze, a potem obejrzyj się w lusterku na świeżym powietrzu. Gwarantujemy, że będziesz negatywnie zaskoczona.

Szybkie działanie.

Modelowanie twarzy przy pomocy bronzera nie jest łatwe. A już na pewno nie jest łatwe, gdy się spieszysz. To przecież sztuka, nie można tego zrobić w dwie minuty!

Jeśli nie masz czasu i musisz wyjść już, zaraz, to lepiej w ogóle daruj sobie używanie tego kosmetyku. Lepszym rozwiązaniem będzie muśnięcie policzków różem. Ok, może nie będzie tak fenomenalnie. Ale jeśli chodzi o bronzery, zasada jest jedna – albo porządnie i dokładnie, albo wcale. Tylko takie podejście uratuje cię przed wpadką. A chyba nie chcesz pojawić się w necie jako mem ukazujący wpadki w makijażu?

Używanie kosmetyku o nieodpowiednim działaniu.

Nie każda dziewczyna powinna używać bronzerów w kremie, nie każda powinna używać tych sypkich. Wszystko zależy do tego, jaki masz rodzaj skóry i jaki efekt pragniesz osiągnąć. Nie bez znaczenia jest także rodzaj twojej cery. Zanim więc coś kupisz, najpierw dokładnie prześledź wskazówki w Internecie, zapytaj też sprawdzoną kosmetyczkę o zdanie.  Szkoda kasy na nietrafione próby.

Używanie nieodpowiednich pędzli.

Jeśli masz w swojej kosmetyczce tylko jeden pędzel (w dodatku do różu), to lepiej w ogóle nie zabieraj się za eksperymenty z bronzerem.

Aby nie zrobić sobie makijażowej krzywdy, musisz mieć odpowiedni pędzel. A właściwie to kilka – jeden większy do rozprowadzania kosmetyku po policzkach, mniejszy do drobniejszych partii twarzy. To nie fanaberia, tylko warunek naprawdę udanego makijażu. Serio.

Nieprawidłowe przygotowanie skóry.

Aby była jasność – najpierw nakłada się podkład, potem się go delikatnie wklepuje, a dopiero potem używa bronzera. Jednak wiele dziewczyn o tym zapomina i tuż po wysmarowaniu się podkładem nakłada bronzer. Dlaczego to błąd?

Aby bronzer ładnie się rozłożył, skóra nie może być tylko „posmarowana” podkładem. Podkład należy wklepać, musi on stworzyć solidną bazę. Jeśli nie będziesz o tym pamiętała, rozmażesz tylko drugi kosmetyk. Efekt będzie… do przewidzenia.

Najpierw próby, potem wyjście

Kiedy ogląda się tutoriale makijażowe na YT, można odnieść wrażenie, że nakładanie bronzera jest śmiesznie proste. Ustalmy jednak jedno – tak nie jest. To trudna sztuka. Zanim więc wysmarujesz się jak na Halloween, zrób kilka prób w domu, oceń je w świetle dziennym, przeanalizuj popełnione błędy. Dopiero potem odważ się wyjść z domu w pełnym makijażu.