Połącz się z nami

Produkty kosmetyczne, które nie spełniają swych obietnic!

Skóra

Produkty kosmetyczne, które nie spełniają swych obietnic!

Gdyby wierzyć reklamom i obietnicom na opakowaniach kosmetyków, każda z nas wyglądałaby już co najmniej jak brazylijska modelka. Tak oczywiście nie jest (a szkoda ;-) ) i dobrze wiemy, że nie wszystko, o czym słyszymy w tv, jest godne polecenia. Mimo to często ulegamy pokusie i kupujemy coś, co ma uczynić nas piękniejszymi – nie wiemy przecież, które kosmetyki „kłamią”, a które nie. Tym razem zatem podpowiemy wam, jakie nadzieje można na pewno porzucić i których kosmetyków kupować po prostu nie warto.

Gotowa? Przygotuj się zatem na mały szok – ta wiedza może zrewolucjonizować twoje zakupy w drogerii!

Bibułki maskujące błyszczenie.

Bibułki te nie są złe, „coś tam” robią. Z całą pewnością nie jest to szczególnie wybitne zmatowienie skóry, jakie oczekujemy np. na imprezie. I zdecydowanie szkoda pieniędzy na ich zakup.

Jeśli zależy ci na błyskawicznym zmatowieniu skóry, to po prostu incydentalnie stosuj puder matujący – ma o wiele lepsze i natychmiastowe działanie. Pamiętaj jednak, by wieczorem przeprowadzić solidny demakijaż skóry.

Paski oczyszczające cerę z wągrów.

Kiedy ten produkt był prawdziwym „wow” na rynku, obecnie nie budzi już takich emocji. I słusznie!

Paski te były i są jednym z największych kitów kosmetycznych. Prawie w ogóle nie oczyszczają skóry, nie radzą sobie z większymi zaskórnikami lub wągrami. To, co można im „przyznać”, to oczyszczenie skóry z sebum i zanieczyszczeń – ale przecież możemy to osiągnąć także zwykłym żelem do twarzy, prawda?

Kwas hialuronowy wygładzający zmarszczki.

Nawet, jeśli temat jeszcze cię nie dotyczy, to warto zapamiętać tę lekcję na przyszłość – kremy z kwasem hialuronowym, podobno idealnie działające na usuwanie zmarszczek, są zwyczajnie prawie nieskuteczne. Prawie – ponieważ samo nawilżanie skóry faktycznie może sprawić, że nowych zmarszczek będzie mniej.

Kremy powiększające i podnoszące biust.

Mnóstwo dziewczyn wpadło w szpony producentów takich kosmetyków – mających poprawić wygląd piersi, przede wszystkim poprzez ich powiększenia.

Wyjaśnijmy zatem raz na zawsze – to naprawdę nie działa. Taki krem czy żel kosztuje około 30 złotych i zdecydowanie warto wydać te pieniądze na lepszy stanik. Albo zacząć na niego zbierać.

Kremy likwidujące cellulit.

Kremy na uda i pośladki, jeśli są regularnie stosowane, faktycznie mogą przynieść kilka korzyści. Napinają skórę, poprawiają jej wygląd, nawilżają ją – rzeczywiście wyglądamy zatem lepiej. Ale usuwanie cellulitu? Niestety, nie licz na cuda.

Cellulit powstaje „od środka” i tylko działając od środka możemy go zniszczyć. Jak? To proste – zmieniając dietę na zdrową, zrzucając zbędne kilogramy, pijąc odpowiednie ilości wody oraz regularnie ćwicząc. Innej drogi najzwyczajniej w świecie po prostu nie ma.

Pomadki/błyszczyki powiększające usta.

Ich działanie ma się opierać na prostej zasadzie – zawarty w kosmetyku drażniący składnik ma pobudzać skórę i poprzez drobne jej obrzmienie sprawić, że wargi wydają się większe. Czy to działa? Niestety, absolutnie nie. Jedyne, na co możesz liczyć, to nieprzyjemne drapanie na ustach.

Serum sklejające końcówki włosów.

Czyli idealne rozwiązanie na rozdwajające się końcówki. Cudownie, że coś takiego istnieje, prawda? Otóż nie, nieprawda. To kosmetyk, który nie działa – jedynym rozwiązaniem na rozdwojone końcówki jest… ich ścięcie.

Jak oszukują nas producenci kosmetyków?

Na co jeszcze warto zwracać uwagę przy zakupie kosmetyku? Jest kilka rzeczy, które do tej zapewne umykały twojej uwadze:

Wielkość
Kupując produkt, np. balsam do ciała, zwracaj uwagę na podaną na opakowaniu wagę kosmetyku. Nigdy nie sugeruj się wielkością pojemnika! Producenci wiedzą, że kupujemy „oczami” i stosują przeróżne triki – np. robią bardzo grube, szklane ścianki opakowania kremu do twarzy, przez co sam produkt wydaje się być większy. Nie daj się nabrać, patrz, ile co ma gramów!

Skład
Zależy ci np. na tym, aby kosmetyk miał w swoim składzie złoto. Widzisz na opakowaniu kremu – jest, napisane jak byk „z wartościowym złotem”. Bierzesz i już. Ale gdybyś sprawdziła skład na odwrocie kosmetyku może się okazać, że złota… ani widu, ani słychu. Tak właśnie oszukują nas producenci!

Innym sposobem jest umieszczenie danego składnika w znikomej zawartości – np. 0,00001%. Oczywiście równie dobrze mogłabyś kupić sobie kosmetyk bez danego składnika .

Łagodność
Jeśli jesteś alergiczką i zależy ci np. na łagodnych kosmetykach, może się okazać, że wbrew pozorom, znalezienie ich nie jest łatwe. Większość kosmetyków, oznaczonych jako „łagodne”, mają bowiem w swoim składzie bardzo silne detergenty o nazwie SLS albo SLES.

Bądź mądrą konsumentką wybieraj dobre kosmetyki

Pamiętaj, że jeśli czegoś nie wiemy, to łatwo możemy zostać oszukani. Ty już wiesz, więc nie daj się nabrać. I zamiast wyrzucać pieniądze w błoto, lepiej po prostu idź na pyszne lody i kawę .

Więcej w kategorii Skóra

Do góry