Połącz się z nami

Lato i skóra – tekst na opak, czyli jak dorobić się raka i zbrzydnąć

Skóra

Lato i skóra – tekst na opak, czyli jak dorobić się raka i zbrzydnąć

Tyle razy przestrzegaliśmy, że możecie już mieć dość. Dlatego tym razem niech jest inaczej – zapraszamy do przeczytania tekstu na opak. Z przymrużeniem oka opowiemy, w jaki sposób dorobić się nowotworu skóry albo we wrześniu pojawić się w szkole wyglądając jak zjarany sucharek. I tylko od ciebie zależy, co z tego tekstu wyciągniesz dla siebie ;-).

Koniecznie stosuj kosmetyki z zerowym filtrem albo właściwie to samą oliwkę dla niemowląt.

Ok, wszędzie trąbią o tym, że filtry, że wrażliwa skóra, że im wyższy filtr, tym lepiej, że najlepiej to smarować się co dwie godziny… ale przecież ty wiesz, że to wszystko to wielka bzdura!

Tak naprawdę chodzi o to, by na tych kosmetykach zarobić. Przy okazji też pozbawić cię pięknej, brązowej opalenizny! A przecież macie w szkole niepisany konkurs na to, kto będzie bardziej opalony, prawda?

Zapomnij o tych bezsensownych ostrzeżeniach. Smaruj się oliwką i tyle. Nawet, jeśli za dwa lata okaże się, że od takiego opalania wyrósł ci dziwny ciemny pieprzyk, to co tam – to dopiero za jakiś czas! Chemioterapię jakoś przeżyjesz, wypadnięcie włosów, ciągłe wymioty, zepsute zęby, bóle całego ciała – dasz radę. A jeśli nawet i nie przeżyjesz, to przecież ważniejsza jest opalenizna tu i teraz, prawda?

Spędzaj na słońcu trzy godziny. Najlepiej w zakazanych godzinach, między 12 a 15. Wtedy najmocniej łapie!

I naprawdę nie przejmuj się w ogóle tym, że na skórze masz czerwone wybroczyny. Tak, to podskórne oparzenia, ale co tam!

Najlepiej to zasnąć na słońcu – czas zleci szybko. Ok, potem czeka cię trochę cierpienia i wieczór z zimną maślanką, ale opalenizna! I jest się z czego pośmiać, co opowiadać, co wrzucić na FB! A że twoja skóra dostała w końcu tak popalić, że za dziesięć lat będziesz wyglądała na 40 – spoko, nie przejmuj się. To będzie kiedyś.

Korzystaj z solarium. Ile się da.

Bo przecież trzeba się jakoś wspomóc, prawda? Tak, zignoruj wszelkie ostrzeżenia o tym, że solarium powoduje raka. A już zdecydowanie nie wierz w te brednie w gabinetach, że trzeba zmyć makijaż i nałożyć jakieś ochronne okulary. To jest kompletnie niepotrzebne, po co miałabyś chronić swoje oczy? Będziesz przecież tak pięknie wyglądać, już niedługo. Warto!

Po co fryzjer, skoro masz słońce?

Mamy dla ciebie świetną wiadomość! Nie, nie musisz już zasłaniać włosów kapeluszami i nie musisz używać środków do ochrony włosów przed filtrami UV. Zamiast tego, wręcz wystawiaj je na działanie promieni słonecznych. Im więcej i częściej, tym lepiej. Czy wiesz, co się stanie? Tak, rozjaśnią się! A to prawie jak fryzjer za darmo!

A jeśli ktoś ci potem powie, że masz włosy jak siano, bo są suche i zniszczone, to nie przejmuj się w ogóle – to pewnie z zazdrości.

Zero peelingu. Bo i po co – żeby zniszczyć opaleniznę?

Co z tego, że wszędzie polecają, aby złuszczać skórę? Po co to robić, skoro przez to twoja opalenizna ucierpi? Nie, zdecydowanie sobie daruj. Zamiast tego, unikaj jakichkolwiek peelingów. Będziesz miała piękną, opaloną skórę. A że będzie tak sucha, że będziesz mogła rysować po niej paznokciem? Oj tam, oj tam!

Nie nakładaj kremu na twarz. A już na pewno nie tego z filtrem.

Zdradzimy ci sekret – te wszystkie opowieści o potrzebach nakładania kremu z filtrem to nieprawda. Nie rób tego, często zapominaj, olewaj. No ok, może i będziesz miała trochę więcej zmarszczek przed dwudziestką, ale przecież zmarszczki dodają urody, prawda?

Koniecznie noś kilka warstw makijażu.

Niech sobie wszyscy mówią, co chcą – ty wiesz, że latem też potrzebny jest ciężki fluid, dużo cieni, róż, puder i baza. I tusz! Nie martw się, że podobno wszystko to niepotrzebnie męczy skórę, która latem musi zmagać się z potem – to na pewno kłamstwa. A jeśli później wyskoczy ci kilka pryszczy, to nazwij je zachciewajkami, zażartuj i nie łącz z niewłaściwą pielęgnacją. To na pewno nie od makijażu.

Gól nogi na sucho.

Nie martw się, jeśli poprzedniego dnia nie zdążyłaś. To nie problem – możesz zawsze ogolić nogi na sucho, po prostu. A jeżeli popołudniu wyskoczy ci na skórze milion piekących krostek, zrzuć winę na glony nad jeziorem albo piasek. Zresztą, i tak było warto. Lepiej mieć gładkie i z krostami, niż owłosione, prawda?

Z przymrużeniem oka

Oczywiście nasz tekst zawiera 99% ironii i nie zalecamy stosowanie się do żadnego z powyższych punktów. Jeśli więc coś brzmi ci znajomo – szybko, a nawet bardzo szybko… to zmień.

Więcej w kategorii Skóra

Do góry