Połącz się z nami

Błędy w makijażu – nigdy tego nie rób!

Uroda

Błędy w makijażu – nigdy tego nie rób!

Wiele z nas sądzi, że wykonanie dobrego makijażu to bułka z masłem. Gdyby jednak tak było, czy Google „wypluwałoby” setki zdjęć na komendę „fatalne makijaże?” Niestety, fakt jest taki, że o wpadkę i etykietkę najgorzej wymalowanej dziewczyny na świecie naprawdę nietrudno. Zanim więc twoje fotki znajdą się w sieci, a ty sama będziesz główną bohaterką prześmiewczych opowieści znajomych – dowiedz się, jak się NIE malować. Oto 10 najgorszych makijaży ever.

Źle wykonane modelowanie twarzy.

Modelowanie twarzy, czyli tworzenie jej odpowiednich konturów i proporcji dzięki umiejętnemu użyciu podkładów w kolorach ciemnych i jasnych lub korektora i bronzera. Modelowanie jest genialnym sposobem na dodanie sobie urody, ale wymaga olbrzymiego doświadczenia i wielu tygodni praktyki.

Jeśli źle wykonasz modelowanie twarzy, będzie ona miała karykaturalny wyraz. Jeśli jeszcze dodatkowo ktoś wykona ci zdjęcie z lampą błyskową, to jedyne, co ci pozostanie, to schować się pod kołdrą na kilka tygodni albo zmienić nazwisko .

Bardzo, bardzo zarysowane brwi.

Naturalne brwi są teraz bardzo na topie, wobec czego wiele dziewczyn przyciemnia ich zbyt blady kolor cieniami albo kredką. I super – o ile nie jest to przesadzone J.

Grube brwi, bardzo ciemne albo o ostrych, nienaturalnych brzegach nigdy nie będą dobrze wyglądały. Zyskasz wygląd diablicy albo kogoś, kto ostro przesadził z operacjami plastycznymi. Dlatego jeśli czujesz, że przesadziłaś, zrób sobie zdjęcia i oceń sama.

Przesada ze smokey eyes.

Kto próbował zrobić dobry smokey eyes – klasyczny, z czarnymi cieniami, ten dobrze wie, że nie jest to łatwe zadanie. Idealne przechodzenie kolorów, rozmazanie ich w dobrym miejscu powieki, właściwa ilość koloru… ha, to dopiero sztuka. I niestety, łatwo o wpadki.

Powiedzmy sobie jasno – jeśli nie umiesz robić takiego makijażu, to go nie rób. W przeciwnym razie ryzykujesz, że będziesz wyglądała jak miś panda. A już połączenie takiego makijażu z kiepskim wymodelowaniem to prosta droga do „królowej internetów”. Uwierz – nie chcesz tego.

Tona podkładu.

Podkład to naprawdę super rzecz. Dodaje kolorytu, kryje niedoskonałości, nadaje gładkości… łatwo się zakochać w tym super kosmetyku. Problem w tym, że można po prostu przesadzić. Wtedy ci, którzy cię zobaczą, będą się zastanawiać, czy przypadkiem nie jesteś zoperowaną ofiarą porządnych oparzeń twarzy albo czy może nie masz na twarzy maski.

Serio, jeśli nakładasz trzy albo cztery warstwy podkładu na twarz, to jesteś jedną z tych, o której mówi się, że nakłada kosmetyki szpachlą. Nie rób tego.

Na Barbie.

Czyli im sztuczniej, tym lepiej. Permanentne brwi, doklejane rzęsy, twarzy wymodelowana, na policzkach róż, tlenione włosy, solarium, a na deser – błyszczące usta wyginane tak, aby wyglądały na większe. Jedyne, co możemy powiedzieć, to: nie. Nie, nie, nie, nie, nie….

Wąskie usta „na ciemno”.

Ostatnio w modzie są dość ciemne pomadki do ust. W odcieniach bordo, brązu… cóż, mogą naprawdę ładnie wyglądać. Ale nigdy na wąskich ustach! Jeśli tak się wymalujesz, będziesz przypominać zombie. Albo kogoś… no dziwnego. Przy wąskich ustach moda się nie liczy. Stosuj klasykę, czyli beżowe błyszczyki.

Opalenizna plus bardzo jasna pomadka.

Czyli znowu małe nawiązanie do Barbie. Generalnie taki makijaż ma sprawić, że usta wyglądają na większe i zmysłowe. A jak jest naprawdę? Tanio. Bez gustu. Żałośnie. Brzydko. Mamy wymieniać dalej?

Róż a’la burak.

Kiedyś, kiedy jeszcze „kobiety rodziły w polu”, jako kosmetyku na policzki używano buraków. Nie, nie esencji z buraków, wywaru z buraków czy barwnika z buraków. Zwyczajnie, burak na pół i na twarz. I cóż – jak nie było, co się lubi…

My jednak nie żyjemy kiedyś, a dzisiaj – gdy róż kosztuje nawet i 7 złotych. Jeśli więc nie trafiłaś z kolorem i wybrałaś zbyt ciemny albo zbyt różowy, to nie używaj go na siłę, ale poświęć jeszcze kilka groszy i kup lepszy. Ok, zaróżowione policzki dodają świeżości, ale zbyt dużo różu lub róż w złym odcieniu daje raczej efekt wysokiej gorączki.

Super odważne eksperymenty w stylu: czerwony cień do powiek.

Jasne, że fajnie eksperymentować. Oczywiście, że kanony piękna się zmieniają, a super makijaż to makijaż kolorowy i odważny. I tak, wiemy, że w magazynie napisali: „bądź sobą, poszalej!”. Ale no bez przesady – jakiś umiar musi być.

Zatem nie. Czerwony cień do powiek, położony na dolnych i górnych powiekach sprawi, że będziesz wyglądała jak ofiara wirusa Ebola. Nie strasz ludzi.

Błękit, czerwień, róż

Błękit byle jak położony na powiekach, dużo różu na policzkach, a na ustach ognista czerwień – czyli komunikat pt. „Spójrzcie wszyscy, mama w końcu pozwoliła mi się wymalować!”. Poważnie – nie szalej. To rodzaj makijażu, który uznawany jest za dość… śmieszny, delikatnie mówiąc. Jeśli nie wiesz,  jak się malować, to oglądaj filmy w necie – jest ich jakieś trzy tryliardy i większość jest ok. I tak na wszelki wypadek – najpierw ćwicz dla samej siebie

Więcej w kategorii Uroda

Do góry