Najczęstsze błędy w pielęgnacji włosów

Czy masz tak, że czasami patrzysz „świeżym okiem” na swoje włosy i stwierdzasz: „O kurcze, ale zniszczone!”? Cóż, wiele z nas tak ma, ale to wcale nie oznacza, że tak być musi! Włosy niszczą się z różnych powodów, z czego większość dotyczy niewłaściwej pielęgnacji. Dlatego dowiedz się, czy i ty popełniasz te popularne błędy.

A jeśli – co bardzo prawdopodobne, okaże się, że tak… to no cóż, wiesz już przynajmniej, co warto zmienić. Gotowa na chwilę prawdy?

Zbyt mocne wiązanie włosów gumką.

Ha, pewnie złapaliśmy cię na gorącym uczynku, prawda? Większość nastolatek (i wiele dorosłych kobiet) popełnia ten błąd. Spieszymy się, więc chcemy na szybko ułożyć jakąkolwiek fryzurę. Co może być pomocne bardziej, niż gumka?

Niestety, ta droga prowadzi tylko do destrukcji włosa. Włosy ulegają rozdwajaniu a nawet wyrywaniu. Tracą blask przez ciągły kontakt z gumką i odkształcają się. Gumkom i mocnemu ściskowi mówimy stanowcze: „nie”!

Używanie brudnej szczotki.

To teraz chwila szczerości – kiedy ostatnio myłaś swoją szczotkę do włosów? Może pół roku temu? A może nigdy?

To teraz uświadom sobie, że na twojej szczotce jest wszystko. Resztki lakieru, pianki, gumy do włosów. Suche, obrzydliwe resztki, zawierające mnóstwo bakterii. I te bakterie codziennie rozprowadzasz na swoich włosach. To musi się źle kończyć.

Pamiętaj, że szczotkę należy umyć minimum raz w miesiącu!

Używanie zbyt wielu preparatów.

Bo to jest tak, że najpierw pianka, potem proszek do usztywniania, potem lakier, może jeszcze jakiś nabłyszczacz. A podczas mycia, oprócz szamponu, oczywiście odżywka. No cóż – żaden włos nie wyjdzie z tego obronną łuską – tych kosmetyków jest po prostu zbyt wiele!

Taką ilość preparatów zostawiaj sobie na specjalne okazje. A na co dzień używaj tylko jednego „polepszacza”.

Używanie gorącej suszarki.

Gorąco niszczy. Nie tylko skórę, ale i właśnie włosy. Dlatego, jeśli już musisz suszyć włosy suszarką, to używaj niższej temperatury. Ta wysoka sprawia, że włosy są napuszone i tracą blask. A po pewnym czasie niszczeją – wypadają, rozdwajają się końcówki… sama rozumiesz.

Ustawianie bardzo wysokiej temperatury na prostownicy.

Prostownica zajmuje ważne miejsce w łazience każdej nastolatki. To zrozumiałe – w kilkanaście minut  może zmienić niesforne kędziory w piękne, lejące się kosmyki. Ale jest jedno „ale”!

Jeśli będziesz nastawiać zbyt wysoką temperaturę prostownicy, to po pewnym czasie takie postepowanie zemści się na tobie. Włosy stracą blask, będą matowe i suche, być może nawet jakby „urwane” w połowie. I ta sytuacja będzie już nie do naprawienia.

Ważna informacja: optymalna wysokość temperatury dla włosów to 180 stopni. Jeśli jednak twoje włosy są bardzo cienkie i delikatne – wybieraj niższe temperatury, nawet 140 stopni.

Używanie prostownicy na mokre włosy.

To właściwie grzech numer jeden! Niestety, popełnia go wiele nieświadomych dziewczyn. Uściślijmy zatem – takie postępowanie doprowadza wodę na włosach do temperatury wrzenia! Włosy w dwie sekundy stają się zniszczone i jest to nieodwracalny proces. Nigdy, przenigdy tego nie rób!

Wyjątek: jeśli posiadasz prostownicę umożliwiającą prostowanie mokrych włosów, to mówimy oczywiście o innej sytuacji ;-).

Spanie z mokrymi i rozpuszczonymi włosami.

Nie każda z nas zdaje sobie sprawę, ze mokre włosy są dużo bardziej podatne na zniszczenia, niż suche. Można by rzec, że są wtedy po prostu bardzo wrażliwe na mechaniczne uszkodzenia. Dlatego właśnie, jeśli naprawdę musisz położyć się z mokrymi włosami, zadbaj chociaż o to, aby spiąć kosmyki w bardzo luźny kok. Podsuszysz je rano.

Spanie z produktami do stylizacji.

Oczywiście nie chodzi nam o to, że nie wolno spać i przytulać się do puszki lakieru czy pianki ;-). Problem polega na niemyciu włosów przed snem. Działa to trochę jak brak demakijażu – w ten sposób włosy nie mają szansy „odetchnąć”, a kosmetyki będą miały na nie zgubny wpływ.

Nasza rada: nie musisz codziennie myć włosów, jeśli nie masz na to ochoty. Ale pamiętaj, aby chociaż wyszczotkować z nich resztki kosmetyków.

Unikanie podcinania końcówek.

„Bo przecież szkoda, skoro i tak zapuszczam!” – to znany nam już argument. Ty też go używasz? Zatem przestań koniecznie! Problem polega na tym, że zrezygnowanie z podcinania końcówek daje efekt w postaci zaniedbanej fryzury. Po co ci długie włosy, skoro nie będą ładne?

Podcinaj końcówki minimum raz na dwa miesiące. Już jeden centymetr wystarczy, by fryzura nabrała lekkości i świeżości.

Mycie włosów w zbyt gorącej wodzie.

Ok, nikt nie lubi zimna na skórze głowy, ale… coś za coś. Zbyt wysoka temperatura wody powoduje, że łuski się otwierają. W efekcie włosy są matowe i wyglądają na zniszczone.

Nasza rada: Pamiętaj, aby chociaż spłukać włosy zimną wodą – na sam koniec. To naprawdę przynosi wiele korzyści!