Połącz się z nami

Gdy on grozi, że w razie rozstania coś sobie zrobi…

Psychologia

Gdy on grozi, że w razie rozstania coś sobie zrobi…

„Mam dość nietypowy problem. Chodzi o mojego chłopaka. Jesteśmy ze sobą już od roku i w sumie jest nam razem dobrze, bardzo się kochamy i marzę o tym, żeby tak było zawsze. Ale jest jedno „ale”. Kiedy się kłócimy jakoś poważniej i mówię o ewentualnym rozstaniu, to Piotr zaczyna mi grozić. Mówi, że jeśli go zostawię, to coś sobie zrobi, że nie będzie mógł żyć beze mnie. Kiedyś wykrzyczał mi w twarz, że się powiesi i wtedy będę miała spokój. Przeraża mnie to. A jeśli kiedyś się rozstaniemy i faktycznie on coś sobie zrobi?” Ewelina, 16l.

Sięganie po tak ostre argumenty, jakich używa chłopak Eweliny, to rzadkość w związkach. Niemniej, niektórzy używają takiej właśnie ”broni” i straszą drugą połówkę. Wszystko oczywiście po to, aby pod żadnym pozorem nie dopuścić do rozstania. Co można zrobić w takiej sytuacji? Przyjrzyjmy się możliwym opcjom w dwóch sytuacjach – gdy nie chcesz rozstać się z partnerem, ale martwisz się o niego i gdy właśnie… planujesz rozstanie.

Kocham go, ale to mnie przeraża!

Autorka naszego listu nie chce rozstawać się ze swoim chłopakiem, ale jego zachowanie mocno ją martwi – i słusznie, ponieważ świadczy o wielu zaburzeniach. Przede wszystkim, chłopak Eweliny musi mieć silne kłopoty z pewnością siebie i poczuciem własnej wartości – stąd też uważa, że może „zatrzymać” ukochaną tylko na… litość.

Jeśli twój chłopak postępuje podobnie, ale nie chcesz od niego odchodzić (ale bardzo cię to martwi), musicie poważnie porozmawiać. Posługiwanie się w kłótni argumentem „bo cię zostawię” jest absolutnie niedopuszczalne i nie prowadzi do niczego więcej, niż… zwiększania ryzyka rozstania.

Jak przeprowadzić taką rozmowę? Przede wszystkim – na spokojnie. Chociaż zapewne kusi cię, aby wykrzyczeć „coś jest z tobą nie tak!” zaraz po kłótni, to w ten sposób nie zdziałasz niczego dobrego. Zamiast tego, wykorzystaj moment, w którym jesteście pogodzeni, spokojni i zrelaksowani. Podjęcie tematu będzie wówczas trochę niekomfortowe, ale to naprawdę „mniejsze zło”.

Zapytaj chłopaka, dlaczego właściwie sięga po taki, a nie inny argument. Wyjaśnij mu, jak ty czujesz się w momencie, gdy słyszysz o ewentualnym samobójstwie i jak bardzo cię to przeraża. Podkreśl jednocześnie, że strach przed tym, że ktoś się zabije nie może być powodem to bycia z tą osobą w związku!

Kolejny krok to uświadomienie partnera, że najwidoczniej ma dość poważny problem ze swoją samooceną i poczuciem wartości. Osoby, które nie mają na tym tle problemów, nie myślą o ewentualnym samobójstwie, ale starają się poradzić ze smutkiem na wiele innych sposobów. Dlatego tutaj widać problem.

Warto zaproponować chłopakowi wizytę u psychologa. Być może na początku spotkasz się z dużym protestem z jego strony, ale im bardziej będziesz zdeterminowana, tym większa szansa na sukces. A sukcesem będzie porozmawianie z kimś trzecim właśnie o wszystkich tych groźbach. Specjalista oceni także, czy chodzi o chęć zwrócenia na siebie uwagi czy raczej o faktyczne myśli samobójcze. W tym drugim przypadku konieczna jest poważna terapia!

Chcę odejść… ale się boję!

Zapewne czujesz, że jesteś w o wiele gorszej sytuacji, gdy już wiesz, że faktycznie nie wytrwasz w tym związku. Powodem mogą wcale nie być groźby ze strony chłopaka, ale wiele innych. Zapewne czujesz strach – bo przecież czym innym jest zerwanie znajomości, a czym innym bycie „powodem” czyjegoś samobójstwa, prawda? Dowiedz się, co w tej sytuacji zrobiła 18-letnia już Kamila:

– Kiedyś byłam z takim chłopakiem, Karolem. Kiedy napomknęłam, że myślę o rozstaniu, on zaczął krzyczeć, że jeśli go zostawię, to coś sobie zrobi, zabije się, potnie – pamiętam to jak dziś. Wpadł w jakiś szał, płakał. Byłam oszołomiona, więc po prostu przytuliłam go i powiedziałam, że to był głupi żart. Nie chciałam mieć go na sumieniu! Potem w domu długo myślałam o tym, co by tu zrobić. I ostatecznie stwierdziłam, że zrzucę z siebie ten ciężar. Poszłam do jego rodziców, wyjaśniłam sytuację i powiedziałam, że planuję z nim zerwać, ale muszą wiedzieć, co mi powiedział. Byli przejęci, ale podziękowali. Kiedy zerwałam z Karolem, nie było łatwo, ale miałam chociaż świadomość, że ktoś go pilnuje. Chyba skutecznie, bo wcale nic sobie nie zrobił – dodaje z uśmiechem Kamila.

Pamiętaj, że bycie z kimś ze strachu, że ta osoba odbierze sobie życie w przypadku rozstania, nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem. I do niczego dobrego was nie doprowadzi!

Jeśli jesteś w podobnej sytuacji, wykorzystaj pomysł Kamili i koniecznie porozmawiaj z kimś, kto kocha twojego partnera i jest za niego w jakiś sposób odpowiedzialny – czyli właśnie z jego rodzicami. To jedyne słuszne wyjście, zarazem uwalniające dla ciebie i bardzo, bardzo dojrzałe.

Czytaj dalej

Więcej w kategorii Psychologia

Do góry