Połącz się z nami

Zbytnia szczerość – czy to możliwe?

Psychologia

Zbytnia szczerość – czy to możliwe?

„Zastanawiam się, kto ma rację. Jestem bardzo szczerą osobą i za to siebie lubię. Nie mam problemu z asertywnością, potrafię też komuś wprost powiedzieć, że zachowuje się beznadziejnie. Ale moja mama twierdzi, że to nie szczerość, tylko zwykłe… chamstwo. Nie zgadzam się z tym, według mnie ludzie mają po prostu problem z przyjmowaniem krytyki. Kto ma rację?” Kinga, 15l.

Współcześnie dużo mówi się o pokonywaniu swojej nieśmiałości, nabieraniu pewności siebie, asertywności i umiejętności mówienia nawet niewygodnej prawdy. Problem w tym, że czasem, jeśli przyjmiemy te wartości za najważniejsze, to mogą nam się mylić… z chamstwem. Jak to rozróżnić?

Szczerość i asertywność – czym właściwie są?

Warto zacząć od wytłumaczenia, czym właściwie są szczerość i asertywność – bo choć wydaje się to oczywiste, często takie nie jest.

Zarówno szczerość, jak i asertywność związane są z umiejętnością mówienia wprost o swoich potrzebach. Gdy mówimy o tych cechach, liczy się także zdolność odmawiania i szanowania siebie. Sama szczerość z kolei, tak często przez nas pożądana, silnie związana jest z umiejętnością konstruktywnej krytyki – czyli takiej, która ma pomóc krytykowanej osobie w zmianie.

Zarówno szczerość, jak i asertywność wiążą się z łatwością mówienia „nie”, ale też z przejawianiem szacunku do drugiej osoby oraz szanowaniem jej potrzeb.

Gdzie leży problem?

Tyle w teorii, teraz przejdźmy do bardziej obrazowego wytłumaczenia różnic między asertywnością i szczerością a zwykłym chamstwem.

Jeśli na przykład koleżanka/kolega poprosi cię o to, abyś dał/-a jej odpisać zadanie domowe z jakiegoś przedmiotu, to twoja reakcja może być różna. Oto przykłady:

  • Zgadzasz się, chociaż nie masz na to ochoty. Nie potrafisz odmówić, bo boisz się, że będziesz nielubiany/-a albo po prostu nie umiesz tego robić. Jeśli pożyczający pyta, czy ci to nie przeszkadza, odpowiadasz jednak: „Nie, nie, spoko!”.
  • Nie zgadzasz się, mówiąc: „Wybacz, ale siedziałem/-łam nad tym 3 godziny. Jeśli wyjdzie na jaw, że mamy to samo, dostaniemy negatywne oceny, a za dużo się przy tym narobiłem.”
  • Nie zgadzasz się, mówiąc: „Chyba cię porąbało. Pewnie przed kompem siedziałeś, to teraz sorry, znajdź innego jelenia.”.

Pierwsza reakcja świadczy o tym, że masz problem, ale z asertywnością i szczerością. Jesteś po prostu uległy/-a, co inni będą zawsze wykorzystywać. Teraz w szkole, później na studiach i w pracy. Warto nad tym popracować.

Druga odpowiedź jest po prostu asertywna. Mówisz szczerze, o co chodzi, szanujesz siebie i swoją pracę, ale też nie obrażasz drugiej osoby. Nie możesz mieć sobie nic do zarzucenia.

Trzeci typ odpowiedzi cechuje chama. Jeśli więc tak odpowiadasz, to niestety – nie jesteś asertywny, ale niemiły i niegrzeczny. A to ogromna różnica.

Gdzie leży różnica? Asertywny człowiek nie ocenia (nie wiesz, dlaczego kolega faktycznie nie napisał pracy, może działo się coś złego), nie obraża i nie wyśmiewa. Po prostu wyjaśnia swoją odmowę, szanując drugą osobę.

Jak się zmienić?

A może najpierw – czy warto się zmieniać? Otóż jak najbardziej tak – warto. O powodach opowiada Michalina:

– Kiedy mój tata kiedyś powiedział mi, że zachowuję się bezczelnie, jestem niemiła i inne takie, zupełnie nie wiedziałam, o co mu chodzi. Uznałam, że przesadza, a ja po prostu mówię to, co myślę. Potem pogadałam z moją przyjaciółką Martyną i spytałam ją o zdanie. Ku mojemu zaskoczeniu powiedziała, że właściwie to czasem mogłabym być mniej agresywna i nie nabijać się tak z wszystkich. Zatkało mnie, ale potem… cóż, przemyślałam sprawę i faktycznie. Zaczęłam więc odpowiadać zupełnie inaczej i tym razem się zawstydziłam, bo ludzie zaczęli mnie pytać, dlaczego… jestem taka miła. To była cenna nauczka – podkreśla Michalina.

Cóż, możemy się kłócić lub nie, ale nikt nie lubi być wyśmiewany albo traktowany agresywnie. Nie lubimy ludzi, którzy z nas szydzą, są dla nas niemili albo wręcz chamscy. Dlatego jeśli chcesz być lubiany, to po prostu… bądź asertywny, ale nie chamski. To nie takie trudne, zwłaszcza, gdy sam zaczniesz wyłapywać różnice. Powodzenia!

Więcej w kategorii Psychologia

Do góry