Połącz się z nami

Nienawidzę moich rodziców!

Rodzina

Nienawidzę moich rodziców!

„Nienawidzę moich rodziców. Czasami po prostu marzę o tym, aby uciec z domu albo się wyprowadzić. Oni są po prostu okropni, nie wiem, jak można tak traktować swoje dziecko! Nigdy, przenigdy nie chciałabym być taka, jak oni… nie wiem, jak wytrzymam jeszcze te kilka lat do osiemnastki!” – Kaja, 16l.

Do naszej redakcji przychodzi sporo takich listów, poruszacie też tematy nienawiści do rodziców na różnych forach internetowych. Wiele wskazuje na to, że rodzice nie radzą sobie ze swoją rolą… ale czy rzeczywiście zawsze to wina waszych złych kontaktów leży po ich stronie? Niekoniecznie. Dowiedz się, czy słusznie czujesz się pokrzywdzony, czy może wina leży gdzieś… pośrodku.

Okropni, czyli… jacy?
Niestety, choć wielu nastolatków mówi o swoich rodzicach, że ich nienawidzi, bo są oni okropni, rzadko padają konkretne zarzuty pod adresem rodzicieli. A przecież słowo „okropni” czy inne tego typu mogą przekładać się na przeróżne sytuacje życiowe i przeróżne traktowanie. Dlatego, jeśli wydaje ci się, że czujesz nienawiść do rodziców i męczy cię brak zrozumienia, zastanów się najpierw, jakie zarzuty kierujesz w ich stronę.

Jeśli twoi rodzice znęcają się nad tobą fizycznie (innymi słowy, biją cię) albo psychicznie (np. zamykają cię w domu na klucz, nie pozwalają ci na żadne kontakty z rówieśnikami) bądź molestują cię seksualnie, odczuwanie nienawiści i chęć ucieczki z domu są całkowicie naturalne. Wówczas masz prawo zgłosić się na policję i opowiedzieć o swoich doświadczeniach. Możesz też skorzystać z pomocy psychologa (na przykład w szkole), wychowawcy lub chociaż zadzwonić na telefon zaufania. W ten sposób będziesz mógł/mogła znaleźć wsparcie i pomoc – na własną rękę jest to niestety praktycznie niemożliwe.

Nienawidzisz rodziców czy masz konflikt?

O zupełnie innej sytuacji mówimy, gdy słowa o nienawiści rzucane są bez przemyślenia, a powody irytacji i wściekłości wynikają z braku porozumienia z rodzicami i nieumiejętności spojrzenia na siebie krytycznie.

Na początek warto wyjaśnić, czym jest nienawiść – wiedza o znaczeniu niektórych słów pozwala czasem na uświadomienie sobie, że wcale nie odczuwamy tego, o czym myślimy. Korzystając z najbardziej aktualnego obecnie źródła (Wikipedia.pl) możemy dowiedzieć się, że nienawiść to:

Nienawiść – bardzo silne uczucie niechęci wobec kogoś lub czegoś, często połączone z pragnieniem, by obiekt nienawiści spotkało coś złego. (… Nienawiść przybiera czasem postać obsesyjną: chęć zemsty jest tak silna, iż osoba nią zawładnięta nie jest w stanie przestać o niej myśleć; wówczas nienawiść jest głównym motywem jej działań i bardzo silnym bodźcem wpływającym na percepcję rzeczywistości.

Jak widać, nienawiść nie jest tylko „niechęcią” czy żalem, który możemy odczuwać do rodziców. To potężne uczucie, które wiąże się między innymi z chęcią, aby osobie, do której ją czujemy, stało się coś złego, aby coś jej się nie udało. Czy jesteś pewien, że właśnie to oddaje twoje uczucia względem rodziców? Zapewne nie. Zwykle bowiem niechęć nastolatków sprowadza się do myślenia: „Nie, no nie chciałbym, żeby jej się coś stało, to oczywiste”. I to już nie jest nienawiść.

Niestety, nie muszą o tym wiedzieć rodzice. Jeśli kierujesz do nich słowa: „Nienawidzę cię!”, to nikt nie będzie się zastanawiał, czy rzeczywiście tak myślisz, czy może trochę poniosły cię emocje. Jesteś już dojrzały, więc odpowiadasz za swoje słowa.

Najlepszym przykładem na to, by poczuć się w skórze osoby, której sprawiamy przykrość, jest wyobrażenie sobie jej analogicznego zachowania względem nas. Jeśli więc mówisz znajomym: „Nienawidzę mojej starej”, zastanów się, jak poczułby się, gdyby twoi rodzice mówili o tobie znajomym w taki sposób: „Nienawidzę tego bachora”. Zaskakująco przykre, prawda?

Okropni – bo zabrali mi telefon!
Najczęściej przyczyną konfliktów między rodzicami a nastolatkami są dosyć podobne sprawy. Wyjścia, oceny, poglądy, podejście do związku nastolatka czy sposób jego zachowywania się. Co można zrobić, aby z tych konfliktów wyjść i w końcu normalnie dogadać się z rodzicami?

  • Zastanów się, co jest waszym „punktem zapalnym”. W jakich sytuacjach najczęściej się nie zgadzacie? Na czym najbardziej ci zależy, a na co nie zgadzają się rodzice? Jakie są ich największe zarzuty, kierowane pod twoim adresem?
  • Przemyśl swoje zachowanie. Postaraj się spojrzeć na siebie z boku – na swoje reakcje, zachowanie, odpowiedzi. Czy podchodzisz do rodziców już „automatycznie” nastawiony na konflikt? Jak często ich zarzuty sprawdzają się w praktyce i czy zdarza się, że ich okłamujesz?
  • Spróbuj wybrać dwie rzeczy, które chciałbyś/chciałabyś zmienić w pierwszej kolejności. Może są to wyjścia z domu albo rezygnacja z któryś zajęć dodatkowych lub zwiększenie kieszonkowego?
  • Wyobraź sobie, że to ktoś przychodzi do ciebie z propozycją kompromisu. Zastanów się, jak powinien się zachowywać i porównaj to zachowanie ze swoim.
  • Porozmawiaj z rodzicami i pokaż im swoją dojrzałą postawę. Mów spokojnie, bez trzaskania drzwiami. Powiedz o tym, że jesteś zmęczony/a waszymi konfliktami i chciałbyś, aby wasze relacje stały się dużo lepsze. Zaskocz ich swoją postawą – będzie mile widziana, jeśli do tej pory miałeś lub miałaś raczej roszczeniowe stanowisko.
  • Zaproponuj kompromis dotyczący najbardziej konfliktowych spraw. Jeśli chodzi o naukę – wyjaśnij, że możesz na przykład postarać się być lepszym z matmy, ale niekoniecznie ze znienawidzonego polskiego. Jeśli chodzi o pieniądze – poproś o większe kieszonkowe, obiecując w zamian więcej pomocy  w domu (przestaw konkrety).

„Oni” nie są tacy źli
Jeśli powodem twoich uczuć do rodziców nie są bardzo poważne sprawy (jak te przedstawione na początku artykułu), to macie wielką szansę się dogadać. I choć dzisiaj wydaje ci się, że ich nie cierpisz, z pewnością poprawienie waszych stosunków szybko sprawi, że te uczucia przestaną być aktualne. Powodzenia!

Czytaj dalej

Więcej w kategorii Rodzina

Do góry