Połącz się z nami

Czy jechać na wycieczkę szkolną?

Szkoła

Czy jechać na wycieczkę szkolną?

Zwykle jest tak, że wizja wycieczki szkolnej dodaje skrzydeł i wręcz nie możemy się doczekać, aby nadszedł dzień wyjazdu. Ale „zwykle” nie oznacza „zawsze”. Dla niektórych radość poprzedzona jest wieloma wątpliwościami. Jechać, nie jechać – oto jest pytanie.

A powody tych wątpliwości bywają naprawdę różne. Przedstawiamy kilka najpowszechniejszych i doradzamy, co robić w poszczególnych przypadkach.

Zastanawiam się, bo…

  • …nie lubię nocować poza domem

Cóż, nie oszukujmy się – większość nastolatków przepada wręcz za okazjami, gdy tylko mogą nocować poza domem. Taki mały „oddech” od rodziców, domu, obowiązków. Ale znowu – większość to nie wszyscy. Możesz na przykład czuć zupełnie inaczej – np. tak, że wcale nie masz ochoty na wyjazd, bo gdy jesteś poza domem, tęsknisz albo czujesz się nieswojo. Z takimi uczuciami boryka się Marika:

– W czerwcu mamy mieć wycieczkę kilkudniową. Moi znajomi szaleją z radości – bo wyjazd, bo bez rodziców. Dla mnie to raczej nic fascynującego i nie wiem, czy jechać. Po pierwsze – ja naprawdę nie lubię spać w czyimś łóżku, to znaczy w nieswoim. Nie mogę zasnąć! Po drugie – męczy mnie spanie z kimś w pokoju. Zawsze mam pecha i trafia mi się ktoś, kto strasznie chrapie, a ja tak nie mogę spać. Czasem też, chociaż mam 16 lat, zwyczajnie tęsknię. Jestem domatorką i jakoś tak lubię spędzać czas w domu albo chociaż wracać do niego, kiedy mam ochotę – dodaje Marika.

Masz podobnie? To na początek – nie ma się czego wstydzić! Najczęściej bywa tak, że jeśli za domem tęskni dziecko, to jest to zrozumiałe. Nastolatek się tego krępuje, ale już dorosły – znowu nie. Czyli wychodzi na to, że jest to jakiś etap, w którym „nie wypada” przyznać się do tego, że tęsknimy. Bzdura.

Musisz dokładnie przemyśleć to, czy faktycznie ma sens, abyś pojechał lub pojechała na taką wycieczkę. Jeśli masz już doświadczenie (a najlepiej dwa), że wyszedł „niewypał”, to daj sobie spokój. Ale jeśli jeszcze nie spróbowałaś/łeś, a boisz się tylko swoich przypuszczeń, to jednak przełam się i spróbuj. Może się okazać, że jednak będziesz bawić się naprawdę świetnie.

  • …moje kumpele nie jadą

O takiej sytuacji mówi Ania:

– No wyszedł wielki klops. Zuza idzie na wesele brata i nie może jechać na tę wycieczkę. A Iga w tym terminie chce zarobić trochę kasy i już wcześniej obiecała sąsiadom, że będzie pilnowała ich dzieci, bo oni sami wyjeżdżają. I teraz nie wiem, co mam zrobić. Jechać bez nich? Trochę bez sensu. A może jednak nie rezygnować, bo lepsze to niż nudzenie się w domu? – pyta Ania.

Cóż, takie sytuacje też się zdarzają. I jedyne, co możesz wówczas zrobić, to tak naprawdę dokładnie przemyśleć sprawę pod kątem tego, czy będziesz miał/a z kim spędzać czas.

Opcja numer jeden – są w klasie inne osoby, które też lubisz. To dobry znak – wycieczka może was zbliżyć.

Opcja numer dwa – nie znasz dobrze pozostałych ludzi z klasy. To takie „pół na pół”, ale może jednak warto. Jest przecież opcja, że to naprawdę fajna grupa i może jednak będziesz dobrze się bawić.

Opcja numer trzy – nie lubisz tych, którzy jadą na wycieczkę. W takiej sytuacji szanse na dobrą zabawę są… cóż, marne. Zamiast zmuszać się do fałszywych uśmiechów albo kłócić, lepiej jedź za rok.

  • …mój chłopak ma coś przeciwko

To już poważna sprawa. Ty bardzo chcesz jechać, ale on kategorycznie mówi, że się nie zgadza. Bo może będziesz pić, bo może ktoś będzie cię podrywał, bo jeszcze coś innego…

Ogólnie nie powinno być tak, że zabraniacie sobie tak przyjemnych i oczywistych rzeczy, jak wycieczka szkolna. To trochę absurdalne, bo tak naprawdę jeśli kochasz chłopaka (dziewczynę) to nie zdradzisz go nawet podczas miesięcznego wyjazdu. I zaufanie musi tu się pojawić!

Z drugiej jednak strony dużo zależy od tego, czy do tej pory byłeś lub byłaś w porządku wobec chłopaka/dziewczyny. Może twoja sympatia obawia się rozłąki, bo już ma na tym polu negatywne doświadczenia? Innymi słowy – bo już raz pokazałaś/łeś swoją nielojalność? Wówczas warto się jednak zastanowić. Jeśli masz coś „za uszami”, a bardzo kochasz swoją sympatię, to może rzeczywiście warto jednak zrezygnować dla waszego dobra? Przemyśl to dokładnie.

Wszystkie za i przeciw

Pamiętaj, aby nie podejmować decyzji „na gorąco”. Daj sobie czas, spisz wszystkie za i przeciw, wyobraź sobie różne scenariusze. I dopiero wtedy zadecyduj. Powodzenia!

Więcej w kategorii Szkoła

Do góry