Uczysz się dużo a wciąż nie możesz się nauczyć? Oto powody!

Końcówka roku szkolnego zbliża się wielkimi krokami – sporo z was nadrabia zaległości, niemal ciągle zakuwając. Jeśli należysz do tego grona i zauważasz, że masz problemy, aby się po prostu nauczysz (chociaż spędzasz mnóstwo czasu przed książkami!), to poznaj 5 możliwych tego powodów. Poznaj, a potem… zlikwiduj!

Wymyślasz sobie różne zadania.

Dla 99% z nas wkuwanie materiału nie jest przyjemne. Co więcej – jest do tego stopnia nieprzyjemne, że wymyślamy sobie przeróżne zadania, które wydają się o wiele atrakcyjniejszą alternatywą. Teoretycznie zabierasz się więc za naukę, a w praktyce: zaczynasz sprzątać, robisz sobie kawę, jedzenie, porządkujesz zawartość szafy. Uzasadniasz to na różne sposoby, np. „w bałaganie nie umiem się skupić”, „kawa doda mi energii”, „na głodnego się nie skupię”. W praktyce na tych pierdołach spędzasz masę czasu.

Rozwiązanie: Daj sobie godzinę na przygotowania – porządek, jedzenie, kawę. Ale gdy nadejdzie czas nauki (np. 16.00), zacznij się uczyć i koniec. Bałagan może poczekać, z głodu nie umrzesz.

Piszesz smsy.

Wygląda to tak, że „to tylko jeden sms”. W praktyce taka wymiana korespondencji zaczyna robić się długa – a może sam/-a zaczepiasz innych? Np. pytasz koleżankę, jak jej idzie? (a potem zeskakujecie na inne tematy). Czasem na pisanie jednego, długiego smsa możesz przeznaczać więcej czasu, niż myślisz. Do tego wybijasz się z rytmu uczenia i nie możesz skupić!

Rozwiązanie: Wycisz telefon i odłóż go na półkę. Nie zaglądaj aż do czasu przerwy (10 minut co godzinę). To będzie trudne, ale im jest trudniejsze, tym bardziej tego właśnie potrzebujesz. Uwierz, świat nie zginie bez kontaktu z tobą!

Przeglądasz Internet.

To największy pożeracz czasu. Zwykle wygląda to tak, że co kilkanaście minut robisz sobie przerwę w nauce. Patrzysz na zegar – „ok., 10 minut w necie i wracam do nauki”. Ale te 10 minut mija niespodziewanie szybko, ktoś zagada na fb, chcesz coś jeszcze zobaczyć… Obiecujesz sobie zatem, że wrócisz do nauki „od pełnej godziny”. A potem i tak ją przegapiasz! Na końcu okazuje się, że po prostu zamiast się uczyć, spędziłeś lub spędziłaś cztery godziny w Internecie.

Rozwiązanie: Proste. Wyłącz komputer. Możesz go włączyć na czas prawdziwej przerwy, ale rzeczywiście tylko na 10 minut. A jeszcze lepiej – spędź przerwę na wyjście na świeże powietrze, dotleń mózg!

Sądzisz, że umiesz, bo patrzysz na materiał.

Czytasz to samo 5-ty raz, patrzysz na materiał i mówisz sobie: umiem! A potem okazuje się, że figa z makiem, bo w pamięci nie ma nic lub jest niewiele.

Rozwiązanie: Cóż, jeśli naprawdę chcesz się nauczyć, to poproś kogoś, żeby cię przepytał. Albo sam/-a zadaj sobie pytanie i wypisuj odpowiedzi na kartce. Bez zerkania do notatek! Tylko w ten sposób sprawdzisz, ile naprawdę wiesz i postawisz się w sytuacji, w której znajdziesz się w szkole.

Słuchasz muzyki.

Teoretycznie są tacy ludzie, którzy potrafią skupić się przy muzyce. W praktyce – większość się rozprasza. Smutne melodie powodują u ciebie roztkliwienie i chęć wspominania, energiczne – myśli o imprezie albo ciekawe fantazje. To normalne. Ale to naprawdę nie sprzyja nauce! Niby siedzisz przed książkami, ale wcale się nie uczysz.

Rozwiązanie: Wyłącz muzykę i skup się. Niech twoje myśli zajmie to, czego musisz się nauczyć – koniec, kropka.

Trudne, ale nie niemożliwe!

Nauka to nic przyjemnego. Niemniej lepiej zabrać się za nią raz, a porządnie, niż 15 razy przysiadać do tego samego udając, że się wkuwa. To drugie rozwiązanie jest też o wiele bardziej męczące! Dlatego skup się, odetnij od świata, wyłącz muzykę i zabierz za naukę. Na sprawdzianie sobie podziękujesz!