Połącz się z nami

Mam duże kompleksy… rujnujące życie!

Psychologia

Mam duże kompleksy… rujnujące życie!

„Kiedy miałam jakieś 12 lat, usłyszałam jak moja ciocia mówi do mamy, że byłabym naprawdę śliczną dziewczynką, gdyby nie te moje uszy. Ta pozornie niewinna uwaga sprawiła, że od tamtej pory moja samoocena kompletnie podupadła. Mam wrażenie, że wszyscy na mnie patrzą tylko z powodu uszu, a jeśli interesuje się mną jakiś chłopak, to po to, by mnie wyśmiać. Nienawidzę siebie i tylko czekam na 18-tkę, by pójść do pracy i w końcu zoperować te znienawidzone części ciała”. Ten przykład dowodzi, jak wielki wpływ na naszą psychikę mają kompleksy. Czy i ty jesteś ich nieszczęśliwym posiadaczem?

Na początek warto wyjaśnić, czym właściwie jest kompleks. Pozornie wydaje się, że wszyscy doskonale znamy definicję tego pojęcia – to przecież coś, czego w sobie nie lubimy. Jednak po głębszym zastanowieniu się, sprawa wygląda trochę inaczej, a popularne stwierdzenie „wszyscy mamy kompleksy” traci na wiarygodności.

Oczywiste jest, że nie ma ludzi idealnych – nie oznacza to jednak, że każdy ma kompleksy. Jeżeli kobieta, która ma bardzo długie stopy – na przykład w rozmiarze 42, podchodzi do tego ze śmiechem albo z rozsądkiem („mam martwić się zdrowymi stopami? Dobrze, że je mam!”) to choć zapewne wolałaby, by te części ciała były mniejsze, trudno tu mówić o jakimkolwiek problemie.

Zupełnie inaczej jest, gdy mamy do czynienia z kompleksem. Ta świadomość jakiejś swojej wady potrafi wpłynąć na wiele sfer życia. Dla ułatwienia warto posłużyć się w przykładem pani z długimi stopami. Jeżeli staną się one kompleksem, będą bardzo utrudniać codzienne życie. Kupno nowych butów z koleżanką? (czyli rzecz uwielbiana przez dziewczyny) – nic z tych rzeczy, bo się zorientuje. Wyjście na plażę czy choćby basen będzie także problemem, ponieważ osoba z wielkim kompleksem będzie obawiała się na przykład tego, ze ktoś zobaczy numer obuwia w jego wnętrzu.

Jest jeden prosty sposób na to, by odróżnić, czy mamy kompleks, czy raczej nie. Jeśli go posiadasz, każda, nawet najdrobniejsza uwaga na temat danej części ciała będzie wzbudzać w tobie wielkie emocje i obniżać nastrój. Jeśli wstydzisz się swoich odstających uszu, drobny żart na ten temat nie pozwoli ci myśleć o niczym innym do końca dnia. Gdy jednak kompleksy ci nie grożą – potraktujesz taką uwagę jako nic nie wartą albo zwykły żart… i rzeczywiście nie będziesz o tym myśleć.

Skąd biorą się kompleksy?

Tak naprawdę trudno jednoznacznie stwierdzić, jak powstają kompleksy. Czasem jest tak, że mają świetne podłoże do „rozwoju” – na przykład wtedy, kiedy rodzice bardzo często krytykują swoje dziecko, nie widzą w nich żadnych zalet, co często powtarzają. Czasem kompleks powstaje, kiedy usłyszymy coś w nieodpowiednim czasie i okolicznościach. Przykładem może być stwierdzenie, że ktoś ma odstające uszy, gdy akurat osoba ta jest w wieku dojrzewania. Dojrzały człowiek przyjąłby taką informację zupełnie inaczej i szybko by o niej zapomniał. Jednak w wieku lat kilkunastu każda ocena wyglądu jest niezwykle znacząca.

Masz duży kompleks? To może wpłynąć na całe twoje życie!

Wbrew pozorom, posiadanie wielkiego kompleksu może mieć wpływ na wiele sfer życia. To nie tylko kwestia „nielubienia” swojego nosa czy uszu. Co zatem grozi osobie, która zamiast zwalczać, pielęgnuje swoje kompleksy?

Obniżenie poczucia wartości
Wobec znajomych będziesz zawsze czuł się mniej wartościowy – bo jacy oni by nie byli, nie mają najgorszego – czyli twojej wady. Twoja niska samoocena wpływa na każdy aspekt Twojego życia.

Strach przed podejmowaniem nowych wyzwań
Gdy ktoś ma obniżone poczucie wartości (patrz punkt 1), często ma mniej odwagi do podejmowania nowych wyzwań. Kompleksy mają działanie długofalowe – po pewnym czasie po prostu przyzwyczajamy się, że nie jesteśmy tak wartościowi, jak inni. Efektem jest niepodejmowanie wyzwań z obawy przed niepowodzeniem.

Doświadczanie większych ilości stresu
Gdyby spytać osoby z dużymi kompleksami, ile tak naprawdę myślą o swoich „wadach”, wiele z nich stwierdzi, ze niewiele. Jednak po zastanowieniu się – tego typu przemyśleń jest naprawdę sporo. Biorąc pod uwagę chociażby poczucie niższości z powodu nadwagi – myślenie o niej pojawia się przy jedzeniu, ubieraniu się, a nawet bawieniu się na imprezie. Podobnie jest z rzeczą, której zmienić nie można – jak na przykład ze wzrostem. Gdy jest kompleksem, nieodpowiednia uwaga znajomych może zrujnować cały wieczór. Oczywiście wszystko to przekłada się na doświadczanie większej ilości stresu.

Czy kompleksy można zwalczyć?

Oczywiście! Wbrew pozorom, nie jest to takie trudne. Jedną z metod jest odnalezienie ludzi, którzy mają podobne problemy. Na forach internetowych znajdziemy ich mnóstwo! Oczywiście nie chodzi tutaj o wzajemne „dołowanie się”, ale o zwykłe wsparcie i dowartościowanie.

Czasem warto po prostu uwierzyć innym ludziom. Gdy ktoś mówi nam, że gdyby nie nasze narzekanie, nigdy nie zwróciliby uwagi na odstające uszy – dlaczego właściwie mamy im nie uwierzyć? Co więcej – gdy mówią nam to samo wszyscy dookoła, a my wciąż upieramy się przy swoim zdaniu – można to już zaliczyć do pewnego rodzaju obsesji, nie mającej nic wspólnego z rzeczywistymi niedoskonałościami.

Oczywiście, bywa i tak, że rozwiązaniem problemu z kompleksem rzeczywiście jest operacja. Zanim jednak zdecydujemy się na ten niezwykle poważny krok, zastanówmy się nad kilkakrotnym spotkaniem z psychologiem. Może się bowiem okazać, że problem nie leży w „wadzie”, ale bardzo niskim poczuciu wartości. A ono nie zmieni się nawet po operacji…

Czytaj dalej

Więcej w kategorii Psychologia

Do góry