Jak przetrwać walentynki będąc singlem?

Bycie singlem samo w sobie nie musi być specjalnie męczące – oczywiście pod warunkiem, że akurat nie wypadają Walentynki. „Wysyp” par, serduszek i ogólny wybuch miłości może spowodować, że poczujesz się strasznie osamotniona/-y i lekko zdołowana/-y. Jak przetrwać święto miłości, jeśli nie mamy nikogo przy boku?

Rozpieść się trochę.

Kogo kochasz najbardziej na świecie i kogo kocha każdy z nas? Oczywiście siebie! Dlatego, jeśli nie możesz wyznać miłości romantycznej, to zajmij się tą egocentryczną ;).

Oczywiście to zalecenie z przymrużeniem oka. Chodzi o to, że być dla siebie dobrym albo dobrą w dniu, w którym tak naprawdę trochę ciężko być samemu/samej. Istnieje całe mnóstwo sposobów na poprawienie sobie humoru. Możesz odpuścić sobie dietę na ten jeden dzień i objadać się słodyczami do bólu brzucha. Możesz zrobić sobie maraton filmowy i w ciemnym pokoju udawać, że Walentynek nie ma. Możesz pójść na zakupy, jeśli dysponujesz jakąś gotówką. Walentynkowe popołudnie powinno być oparte na wszystkich przyjemnościach, na jakie tylko masz ochotę.

Zrób prezenty dla przyjaciół.

Jeśli nie odpowiada ci „wyznawanie miłości” sobie, to powiedz o swoim uczuciu bliskim. Przecież Walentynki to nie tylko święto zakochanych, ale też święto miłości. Możesz więc np. zrobić staromodne kartki i je powysyłać, możesz przygotować kilka samodzielnie stworzonych upominków. Albo po prostu kupić kilka czekolad i obdarować tych, których kochasz. Nie martw się, nie będzie to wyglądało „dziwnie”. W końcu to jedyne w roku święto, podczas którego ludzie powinni wyznawać sobie miłość.

Poruszaj się.

Jeśli Walentynki cię drażnią i męczą, to rozruszaj jakoś te negatywne uczucia. Dobrym sposobem na wyładowanie wściekłości na cały świat jest pobieganie, popływanie albo nawet i wizyta na siłowni. Zrób coś, żeby rozładować napięcie – poczujesz się znacznie lepiej.

Poszukaj miłości.

Czy wiesz, co czują teraz wszyscy single i wszystkie singielki świata? Pragnienie miłości i chęć poznania kogoś fajnego. Dlatego to właśnie w Walentynki Internet będzie pełny ciekawych osób niebędących w związkach.

Wejdź na jakieś młodzieżowe forum albo po prostu na jakiekolwiek forum w swojej okolicy. Możesz też zapisać się na stronę dla singli szukających miłości – są ich w sieci dosłownie setki. Przekonasz się, że wiele osób czuje tego dnia potrzebę rozmowy. Może jedna z nich okaże się twoją miłością?

Zrób coś, czego dawno nie robiłeś/-łaś.

A może już od dawna coś planujesz, ale jakoś cały czas brakuje ci czasu albo chęci? Najwyższy czas to zmienić. Właśnie w Walentynki zrób to, co od dawna planowałeś albo planowałaś. Pójdź pierwszy raz na siłownię. Pojedź odwiedzić babcię. Zrób porządek w swoim pokoju, pomaluj ściany i zrób przemeblowanie. Po prostu zajmij się czymś nowym, świeżym, co pozwoli ci nie myśleć o tych wszystkich zakochanych parach.

Zorganizuj antywalentynki.

Powiedzmy, że wybitnie nienawidzisz Walentynek. Uważasz, że to komercyjne święto, które tylko nabija kabzę producentom śmiesznych czekoladek i maskotek. I masz ochotę o tym głośno mówić. Jeśli to wszystko brzmi znajomo, to zorganizuj… antywalentynki!

To impreza, na którą przychodzą wszyscy nienawidzący Walentynek. Goście noszą plakietki z przekreślonymi serduszkami, strzelają do tarcz (strzelenie najbliżej serduszka to najmniej punktów), biorą udział w konkursach typu: „Czym zniechęciłbyś podrywającą cię dziewczynę?”. Dużo zależy od waszej wyobraźni!

Zrób coś dla innych.

Czasem niechęć do Walentynek albo smutek z powodu bycia samemu w to święto doprowadzają do czegoś dobrego. Może tak być, jeśli zdecydujesz się np. na jakąś działalność charytatywną. Wizyta w schronisku dla bezdomnych zwierząt pozwoli ci ujrzeć, jak małe znaczenie ma święto zakochanych, kiedy można komuś realnie pomóc. A wdzięczność w oczach psiaka czy innego zwierzęcia będą o wiele więcej znaczące, niż tania czekoladka z supermarketu.

Walentynki? Za rok mogą być twoim świętem!

Jeśli jesteś singlem, to pamiętaj o dwóch rzeczach. Po pierwsze – ma to swoje dobre strony. Nie musisz pchać się do zapełnionych restauracji albo wypchanych po brzegi sal kinowych. Oszczędzasz też kasę. Po drugie – bardzo prawdopodobne jest, że już za rok albo dwa Walentynki będą też twoim świętem. Nie załamuj się zatem tak bardzo – przecież takich dni będzie jeszcze w twoim życiu całe mnóstwo ;-).

Artykuły na temat