Śmieją się ze mnie, że jestem dziewicą – co robić?

„Nie wiem, co mam robić. Chodzi o to, że moje koleżanki z klasy wiedzą, że jestem dziewicą. One mają lub miały chłopaków, ja nie. No i teraz one ciągle się ze mnie śmieją. Nie jest to jakieś podłe, ale takie uwagi, np. że znajdą mi kogoś, kto pomoże mi się tego pozbyć albo że zrzucą się na składkę dla jakiejś męskiej prostytutki. Czasem jest mi przykro…” Laura, 16l.

Listów podobnych do tego przychodzi do naszej redakcji całe mnóstwo. Wiele dziewczyn znajduje się w identycznej sytuacji, jak Laura – odważyły się mówić prawdę i „przyznać” do tego, że nie uprawiały seksu, w zamian otrzymują nieprzyjemne żarty i ponaglania. Jak sobie z tym radzić?

Nie wiesz we wszystko, co słyszysz.

Pamiętaj, że statystycznie aż połowa dziewczyn deklarujących podjęte życie seksualne to nadal dziewice. Kłamią jednak z kilku powodów. Chcą być fajne, odważne, inne niż wszystkie. Albo nie mają odwagi – jak ty, stanąć oko w oko z prawdą i powiedzieć: „Nie, ja jeszcze tego nie robiłam”. Te dziewczyny mogą być bardzo przekonujące, z dokładnością opisywać, co i jak robiły. I to nadal nie musi być prawda.

Bądź wierna swoim przekonaniom.

Jeśli nie uprawiałaś jeszcze seksu, ponieważ czekasz na kogoś, kogo pokochasz z wzajemnością, to jesteś naprawdę mądrą nastolatką. Wiele dziewczyn postępuje inaczej i rozpoczyna życie seksualne chcąc mieć już „to” za sobą, być bardziej dorosłymi. W efekcie jednak one nie będą dobrze wspominać swojego pierwszego razu. Ty – jak najbardziej. Być może do końca życia będziesz myśleć o tych chwilach z czułością. I tak powinno być.

Pamiętaj, że jesteś wyjątkowa.

Szczerze? Dziś wszystko jest przesycone seksem. Nastolatki ubierają się prowokująco, w wieku 15 lat zachodzą w ciążę, uprawiają seks z kim popadnie, często po alkoholu. To nie jest wyjątkowe ani oryginalne. To nie jest nawet fajne. Super jest za to bycie oryginalnym i wiernym swoim przekonaniom. Czekając na seks z miłości okazujesz swoją dojrzałość i szacunek dla swojego ciała.

Naucz się odpowiadać.

Jeśli żarty i docinki padają z ust twoich przyjaciółek, to postaraj się im wytłumaczyć, że jest ci zwyczajnie przykro – może nie mają o tym pojęcia. Zwykła rozmowa może w takiej sytuacji pomóc. Zamiast więc udawać, że to jest dla ciebie śmieszne, powiedz: „Słuchajcie, trochę przeginacie. Jest mi przykro”.

A jeśli są to złośliwe laski, za którymi nie przepadasz? Wówczas naucz się odpowiadać. Na złośliwości odpowiadaj czymś w rodzaju: „Chyba nie potrzebuję rad i komentarzy od kogoś, kto publicznie chwali się swoimi dokonaniami seksualnymi”. Pomoże, uwierz ;-).

Ignoruj.

W wielu takich sytuacjach najlepiej sprawdza się zwykłe ignorowanie słyszanych komentarzy i tekstów. Taką metodę wybrała Julia:

– Też to słyszałam, miliony razy. „Julia, nie obijaj się, już na ciebie czas”, „znam fajnego kumpla, rozdziewiczyłby cię” i tak dalej. Do znudzenia. Nie przejmowałam się tym. Z dwa razy odpowiedziałam koleżance, że chyba jest lesbijką, skoro tak interesuje ją moje życie seksualne, a potem po prostu udawałam, że nie słyszę tych uwag. W końcu odpuściły i tyle. I dobrze, mój tyłek, moje przekonania, moja sprawa. A one niech chodzą sobie do łóżka nawet z połową miasta – mówi Julia.

Ty też tak możesz. Grunt to tutaj pewność siebie!

Czego nie robić?

Czasem dziewczyny będące w sytuacji Laury postanawiają po prostu… skłamać. Czy to dobra metoda? Otóż nie. Po pierwsze, będziesz czuła się źle sama ze sobą, po drugie – w opowieści o szczegółach szybko się pogubisz. Znacznie lepszym rozwiązaniem będzie po prostu podnieść głowę wysoko i dalej trwać przy swoich przekonaniach. Kiedy nadejdzie „ten” czas z ukochanym chłopakiem, będziesz z siebie dumna!