Połącz się z nami

Seksualna presja? Nie daj się!

Intymność

Seksualna presja? Nie daj się!

Przyjaciółka z wypiekami na twarzy mówi ci o pierwszym razie. Na imprezach ciągle robione są zakłady – „kto jeszcze tego nie robił”. A może po prostu masz zwykłe wrażenie, że jesteś ostatnią osobą w towarzystwie znajomych, która jeszcze nie ma za sobą pierwszego razu. Jeśli tak jest, to naturalne, że możesz odczuwać seksualną presję. Nikt przecież nie lubi być tym ostatnim, czasem nawet wyśmiewanym. Co z tym robić? Jak pozbyć się wrażenia, że jest się… gorszym?

Psychologia zna wiele ciekawych doświadczeń, które obrazują wpływ grupy na jednostkę. Jednym z nich jest eksperyment, polegający na ocenie długości linii względem innych („Pytanie – która z nich jest dłuższa?”). Osoba, która zostaje poddana badaniu, widzi reakcje innych badanych (którzy w rzeczywistości są podstawionymi osobami, mającymi odpowiadać błędnie). Długość ocenianej linii jest wyraźnie większa, niż drugiej – i tak osoby badane odpowiadają na początku. Jednak po dostrzeżeniu, że wszyscy inni odpowiadają inaczej, 90% badanych zmienia zdanie! To zadziwiające doświadczenie świetnie ukazuje, jak bardzo jesteśmy podatni na wpływy – „przecież tyle osób nie może się mylić”. W sytuacji eksperymentalnej mamy do czynienia z widocznymi różnicami i obcą grupą. Można się zatem tylko domyślać, o ile większy jest ten efekt, gdy słyszymy o czymś nam nieznanym (w tym przypadku – o seksie), a dodatkowo działająca na nas grupa jest znana i lubiana.

Ty jeszcze tego nie robiłaś?
Być może „od zawsze” miałaś lub miałeś w głowie założenie, że twój pierwszy raz będzie wyjątkowy i przeżyty z osobą, którą naprawdę kochasz. Być może założyłaś sobie także, że zachowasz dziewictwo aż do ślubu, a seks po ślubie będzie ukoronowaniem tego wielkiego wydarzenia. Ze zdziwieniem możesz wiec odkryć, że za sprawą ciągłych pytań o ten seks, rozmów o nim i poczucia bycia innym, zaczynasz zmieniać zdanie. Może warto w końcu zmienić zdanie? Zrobić to z nie tak dobrze jeszcze znaną ci „drugą połówką” i mieć to „z głowy”? Być może nawet wyobrażasz sobie, jak to będzie – w końcu zabierzesz przyjaciółkę na kawę i opowiesz jej z wypiekami na twarzy, jak wszystko wyglądało. No i zaczniesz być prawdziwą kobietą, a nie takim ostatnim z grupy dzieckiem.

„Mieć to za sobą” – a gdzie niezwykły seks?
Jeśli wyżej opisane emocje i uczucia nie są ci obce, zastanów się jeszcze kilka razy, zanim podejmiesz decyzję. Zwróć uwagę na jedną, niezwykle istotną rzecz – rolę, do której sprowadza się seks w wyżej opisanym kontekście. Nie jest to już romantyczne, pełne uniesień doświadczenie, stanowiące tak niezwykły element związku. Wyczekane, wytęsknione, ale przede wszystkim – pełne przekonania, że właśnie z tą osoba chcesz to zrobić. Seks jako ciężar, powód do bycia innym, staje się czymś do „odhaczenia”, żeby móc normalnie funkcjonować w grupie przyjaciół. To trochę jak… wizyta u dentysty. Zrobię swoje, a potem będę mogła opowiadać ze śmiechem jak było – chociaż wcale nie było fajnie.

Musisz pamiętać, że traktując swój pierwszy raz jako balast, powód wyśmiewania i chcąc się go szybko pozbyć, narażasz się na pewne nieprzyjemności. Uprawiając seks z nowo poznaną osobą, ryzykujesz, że po „całej sprawie” zostaniesz uznana za kogoś… cóż, łatwego. Czy naprawdę chcesz, aby to tak wyglądało? Dodatkowo, będzie wam brakować tego fascynującego uczucia spełnienia, jakie daje trwalszy związek. Szkoda, prawda?

Najważniejsze pytanie – dlaczego teraz?

Zdecydowanie się na ten pierwszy raz to sprawa niezwykle delikatna i poważna. Dlatego właśnie chwilami możesz poczuć się… w rozterce. No bo niby tego chcesz, ale czy na pewno nie będziesz żałować? Czy decyzja nie wynika bardziej z uczucia presji, niż z rzeczywistej potrzeby? Takie dylematy są całkowicie zrozumiałe i kiedy następują, warto zadać sobie jedno, najważniejsze pytanie – „Co wyobrażam sobie, kiedy myślę o seksie”? Czy przede wszystkim jest to spotkanie przyjaciółek i zdawanie relacji? A może możliwość powiedzenia w końcu: „Nawet nie wiesz, jak się mylisz, już dawno mam to za sobą!”. Jakakolwiek byłaby odpowiedź, jeśli jest  inna niż: „Chcę, bo już nie możemy się tego doczekać z nim/z nią, znamy się dobrze i jesteśmy na to gotowi”, nie wróży to dobrze rozpoczętemu życiu seksualnemu. A przecież o to w tym wszystkim chodzi, prawda?

Więcej w kategorii Intymność

Do góry