Seks poza domem – tak czy nie?

„Mój chłopak namawia mnie na seks poza domem. Chce, żebyśmy zrobili to gdzieś w ryzykownym miejscu – np. w przebieralni sklepu w galerii handlowej. Ja mam mieszane uczucia. Nie chcę go urazić, ale chyba mnie to nie kręci. Co zrobić gdy seks w miejscu publicznym to nie moja bajka? Jak powiedzieć o tym chłopakowi?” Kornelia, 16l.

Niemal każdy z nas wpada kiedyś na taki pomysł – seks gdzieś poza domem. Od pomysłu do realizacji jednak długa droga, wątpliwości jest mnóstwo, a sprawy nie ułatwiają namowy partnera. Czy godzić się na seks poza domem?

Seks w miejscu publicznym: dlaczego to „kręci”?

Wielu ludzi, którzy mają dłuższy staż w życiu seksualnym, ma za sobą różne doświadczenia związane z seksem w różnych dziwnych miejscach. Dlaczego jednak właściwie ludzie decydują się podjąć takie ryzyko? Co sprawia, że zgadzają się na możliwość podejrzenia ich przez osoby trzecie albo nawet sami wpadają na taki pomysł?

Powodów jest kilka. Pierwszy to po prostu mała odmiana. Dla par, które zawsze kochają się w łóżku, seks w nowym miejscu to coś nowego. A coś nowego może powodować większą przyjemność i większe podniecenie.

Po drugie – chodzi o adrenalinę. Niby nie robimy nic strasznego, ale jednak zawsze istnieje ryzyko, że ktoś nas nakryje. To trochę jak zakazany owoc – a jak wiadomo, ten smakuje najlepiej :).

Po trzecie – często sama atmosfera sprawia, że pojawiają się tego typu pomysły. Np. na wakacjach. Leżycie sobie sami na plaży albo płyniecie na środku jeziora rowerem wodnym. Błoga, sielska atmosfera rozluźnia i poprawia humor, a te nierozerwalnie łączą się z dobrym seksem.

Czy seks w nietypowym miejscu to coś złego?

Wiele osób zastanawia się nad tym pytaniem. Wbrew pozorom, odpowiedź nie jest jednoznaczna. Wszystko zależy od tego, gdzie postanawiacie się zabawić.

W niektórych miejscach może wam grozić nawet poważna kara – mowa o miejscach, które należy szanować (pomniki, cmentarze). Czasem mandat można otrzymać za gorszenie innych (seks w autobusie, pociągu, na ławce na rynku, w kinie). Brzmi niewiarygodnie? Niestety, takich sytuacji jest całe mnóstwo!

Jeśli jednak wybierzecie ustronne miejsce, najgorszą konsekwencją będzie (prawdopodobnie) tylko wstyd, jeśli ktoś was nakryje. Mowa np. o samochodzie w lesie albo właśnie seksie na jeziorze.

Środki ostrożności – by wszystko pozostało tylko waszym miłym wspomnieniem

Jeśli już zdecydujecie się na tego typu seks, to ważne jest, aby zachować wszelkie środki ostrożności. Nie róbcie tego w miejscach bardzo publicznych – np. w windzie, która jedzie tylko dwie minuty ;). Albo w kinie (jeśli bardzo was kusi, to już wybierzcie toaletę :) ). Z całą pewnością lepiej jest wybrać miejsca, które są ustronne i upewnić się, czy przynajmniej w danej chwili nie ma nikogo dookoła.

Chłopak chce uprawiać seks w miejscu publicznym – ja nie!

Z adrenaliną jest trochę jak z solą w zupie – jednym ciągle jej mało, dla innych zbyt duża ilość psuje całkowicie smak i odbiera przyjemność jedzenia. Może się zatem zdarzyć, że okażecie się trochę niedopasowani w tym aspekcie – np. ona będzie miała ochotę zaryzykować, a on będzie tak skoncentrowany na pilnowaniu, czy nikt nie nadchodzi, że nie odczuje niemal żadnej przyjemności.

W takiej sytuacji dla jednego z was tego typu seks będzie oznaczał duży stres. I nie warto się na to godzić w myśl zasady „nic na siłę”. Nie martw się, nie oznacza to automatycznie, że on/ona cię rzuci albo uzna na największego łóżkowego nudziarza. Nie każdy musi lubić to samo i nie dla każdego seks w brudnej toalecie kina musi kojarzyć się z przygodą. Nie daj sobie wmówić, że jest inaczej!

Jeśli bardzo chcesz sprawić przyjemność partnerowi lub partnerce – oczywiście możesz spróbować. Istnieje nawet mała szansa, że taki seks okaże się przyjemniejszy, niż sądzisz. Jednak jeśli tak nie jest – odpuść. Powiedz po prostu „przykro mi, to nie dla mnie” i nie mniej wyrzutów sumienia. Ostatnią rzeczą, o którą chodzi w dobrym seksie, jest bowiem zmuszanie się do czegokolwiek.