Połącz się z nami

Nastolatka, ciąża i… poronienie

Ciąża

Nastolatka, ciąża i… poronienie

Ogólnie przyjmuje się, że największym dramatem dla nastolatki jest ciąża. Czasem jednak ona i on „wpadają”, zdążą się już otrząsnąć, stworzyć sobie nowe plany, po cichu zaczynają się cieszyć, że będą młodymi rodzicami… i tu nagle ona traci ciążę. Wbrew pozorom, w takiej sytuacji wcale nie pojawia się ulga, ale wielki żal. Jak sobie z nim poradzić?

Według statystyk, poronieniem kończy się nawet co trzecia wczesna ciąża. Na późniejszym etapie jest już „pewniej”, ale nawet wtedy nikt nie może zagwarantować, że do poronienia nie dojdzie np. w 14 tygodniu. Nieprawdą jest też, że ronią głównie kobiety w dojrzałym wieku – zdarza się to także wśród nastolatek. Co wówczas robić?

Pierwszy ból – pozwól sobie na niego!

Jeśli poroniłaś, to z całą pewnością masz ochotę po prostu przepłakać w poduszkę dwa dni. Okropności związane z całymi okolicznościami wydarzenia, szpital, ale przede wszystkim – utrata dziecka. Masz prawo czuć się źle! Nawet, jeśli dziecko kolidowało z twoimi planami i wiadomość o nim była dla ciebie szokiem, to przecież po jakimś czasie pewnie przyzwyczaiłaś się do myśli, że będziesz mamą. Utrata tego to dla każdej kobiety wielki ból, nieważne, ile ma lat.

Pozwól sobie na płacz i smutek. Porozmawiaj z rodzicami i poproś ich np. o kilka dni zwolnienia od szkoły. Wytłumacz, że musisz sobie poradzić ze swoimi emocjami. Na pewno się zgodzą!

Po drugie – naucz się odpowiadać na komentarze!

Nastolatka, która roni „wpadkową” ciążę, nie ma łatwo. Najpierw cała huśtawka uczuć związanych z informacją o ciąży, emocjonujące dzielenie się ta wiadomością z rodzicami czy chłopakiem, dużo stresu, a na koniec, gdy wszystko się układa – utrata ciąży. Do tego wszystkiego dochodzi jednak „coś” jeszcze. Mianowicie, nastolatka w takiej sytuacji często słyszy: „Daj spokój, może to i lepiej” albo „Przecież i tak byłaś za młoda”. Tak, jakby każdy chciał powiedzieć: „No przecież dobrze się stało, co płaczesz?!”

Nie pozwów na takie komentarze. Ucinaj je krótkimi słowami: „Mam prawo być smutna. Nieważne, jakie były okoliczności, właśnie straciłam dziecko. Uszanuj to.” To pozwoli ci zachować spokój i nie będziesz musiała wdawać się w dziwaczne dyskusje.

Po trzecie – pozbądź się wyrzutów sumienia.

Jeśli straciłaś ciążę, to być może obwiniasz o to samą siebie. Bo za dużo stresu, bo chwilami myślałaś, że nie chcesz tego dziecka, bo zastanawiałaś się nad jego usunięciem. Być może nie możesz teraz tego znieść i uważasz, że sama jesteś winna temu nieszczęściu. Ale to nieprawda.

Musisz pamiętać, że czasem tak po prostu bywa. Wiele kobiet roni – nawet te, które bardzo oczekują ciąży i nawet te, które starają się o nią długo. Błędy genetyczne, rozwojowe – tak już po prostu czasem się dzieje. I nie możesz się o to obwiniać.

Po czwarte – uwierz, że kiedyś będziesz mamą.

Naturalną myślą każdej kobiety po poronieniu jest pełne przygnębienia „A może to ze mną jest coś nie tak? Może nigdy nie będę mogła mieć dzieci?” Uspokajamy zatem – nie jest tak. Wiele kobiet przeżywa poronienie, a potem zostaje szczęśliwymi mamami. Nie martw się na zapas. I pamiętaj, że nawet, gdyby coś było nie tak, to na szczęście żyjemy w czasach, w których istnieje wiele metod leczenia. Kiedyś na pewno będziesz miała dziecko.

Po piąte – daj sobie czas.

Życie jest bardzo przewrotne – czasem to, czego nie chcieliśmy, staje się dla nas obiektem marzeń. Podobnie jest z dzieckiem. Może się więc okazać, że choć ciąża była wpadką, po poronieniu… chcesz być znowu szybko w ciąży. To naturalna reakcja, której doświadczyła między innymi Paulina:

– W zeszłym roku zaszłam w nieplanowaną ciążę, miałam wtedy 16 lat. Uwierzyliśmy, że podczas pierwszego razu „nie można zajść” i stało się. Na początku byliśmy z moim chłopakiem w szoku, ale potem jakoś to wszystko się ustabilizowało, mieliśmy swoje plany. I wtedy poroniłam. Nie mogłam się z tego pozbierać, potem spytałam mojego chłopaka, czy zrobimy sobie kolejne dziecko. Tak za tym wszystkim zatęskniłam! Na szczęście on wykazał więcej rozsądku. Powiedział, że musimy dać sobie czas, przede wszystkim ze względu na moje ciało. I że jeśli za pół roku znowu będę chciała, to pomyślimy. Oczywiście mi minęło. Teraz wiem, że będę mamą, kiedy będę pracowała i gdy będzie mnie stać na utrzymanie dziecka – mówi Paulina.

Nie wpadaj na żadne szalone pomysły pod wpływem emocji. Daj sobie czas, a wszystko się unormuje. Potrzebuje tego twoje ciało i ty sama.

Więcej w kategorii Ciąża

  • Ciąża

    Nastolatka w ciąży

    Autor: Redakcja TeenZone

    Justyna, 16 lat: Właśnie dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Moje życie legło w gruzach, wszystkie...

  • Ciąża

    Moja mama jest w ciąży!

    Autor: Redakcja TeenZone

    „Mam 14 lat. Parę dni temu przypadkiem znalazłam w łazience schowany za kosmetyczką test ciążowy... który...

  • Ciąża

    Jestem nastolatką i… będę mamą!

    Autor: Redakcja TeenZone

    Każdego roku w Polsce rodzi się kilkadziesiąt tysięcy dzieci, których matki są jeszcze nastolatkami. Jeśli i...

  • Ciąża

    Brak okresu przy braku ciąży – co może być przyczyną?

    Autor: Redakcja TeenZone

    „Pomóżcie! Mam poważny problem. Od roku miesiączkuję regularnie, nie miałam z tym żadnych problemów. I nagle...

  • Ciąża

    Spóźnia mi się miesiączka!

    Autor: Redakcja TeenZone

    Dziewczyny, które rozpoczęły już współżycie i którym opóźnia się miesiączka, zwykle zaczynają kojarzyć to spóźnienie z...

Do góry