Błędy podczas „gry wstępnej”. Też je popełniasz?

Chociaż gra wstępna wydaje się być banalnie łatwym zadaniem dla obojga, wszystko zmienia się… gdy czas zabrać się do rzeczy. Często okazuje się wówczas, że popełniamy typowe błędy, skutkujące brakiem pełnej satysfakcji u partnera lub partnerki. Dowiedz się, czy ty też masz coś „za uszami”.

Skupianie się tylko na jednej lub dwóch częściach ciała.

Tego błędu dopuszczają się zarówno dziewczyny, jak i chłopcy. Oni najczęściej pieszczą tylko piersi dziewczyny i jej krocze, one wędrują ręką do penisa… i tam już zostają na długo.

To błąd, ponieważ każde z nas, niezależnie od płci, ma różne strefy erogenne. Znajdują się one na całym ciele! O ile w przypadku pieszczenia chłopaka skupienie się na penisie nie będzie raczej skutkowało brakiem jego satysfakcji, o tyle już z dziewczynami sprawa jest problematyczna. Rada? Poczytaj trochę o punktach erogennych na ciele dziewczyny/chłopaka!

Brak przyjemności z gry wstępnej.

Dotyczy to głównie chłopaków – pomyśl, jak często zdarza ci się, że nie skupiasz się na przyjemności płynącej z samej gry wstępnej, bo ciągle myślisz,  kiedy w końcu będziesz mógł przejść do rzeczy?

Gra wstępna musi być pełna zaangażowania – nie będzie taka, jeśli nie nauczysz się nią cieszyć. Zamiast więc myśleć: „Jak długo jeszcze?” ciesz się tym, co właśnie czujesz.

Skupienie na osiągnięciu celu.

A celem jest oczywiście swoja i partnera duże podniecenie. Jednak myślenie o nim (rozpaczliwe: „Kiedy w końcu poczuję, że jestem gotowa?!”) bardzo utrudnia radość z seksu. Błędne koło się nakręca, bo myśląc o tym, by w końcu stać się „rozgrzaną” (problem dotyczy głownie dziewczyn) stresujesz się i nie możesz poczuć podniecenia.

Nasz rada? Wyłącz myślenie, włącz odczuwanie. Seks ma być zabawą.

Brak komunikacji.

Boisz się odezwać do swojej dziewczyny albo chłopaka podczas gry wstępnej? To naturalne, nie jesteś sam/-a. Musisz jednak wiedzieć, że takie obopólne milczenie nie doprowadzi do niczego dobrego. Skąd macie wiedzieć, czy jest wam dobrze?

Zamiast milczeć, czasem coś szepnij. Np.: „poprowadź moją dłoń i pokaż mi, co lubisz”. To wymaga odwagi, ale poradzisz sobie!

Udawanie, że jest dobrze.

Spójrzmy prawdzie w oczy – wiele dziewczyn to robi. Bo im głupio, że to tak długo trwa, a one nie są gotowe, bo są zmęczone, bo chcą, żeby on już przeszedł do sedna, bo jest nudno, ale głupio tak powiedzieć o tym wprost… Pada więc „już, kochanie, chodź!” i obie strony są zadowolone. Czy jednak do końca?

Oczywiście, że nie. Udawanie to błędne koło – pokazujesz mu w ten  sposób, że to, co robi, jest świetne. Czyli to tak, jakbyś mówiła: „Rób tak za każdym razem, kochanie, to doprowadza mnie do rozkoszy”. Nie idź tą drogą, bo seks zacznie być koszmarem! Zamiast tego, porozmawiajcie szczerze, zmieńcie coś.

Pośpiech

Ok, czasem jest tak, że pośpiech jest w porządku – bo np. oboje macie ochotę na mega szybki numerek i jesteście „podkręceni” samym myśleniem i rozmawianiem o seksie. Zwykle jednak pośpiech podczas gry wstępnej nie jest dobrym rozwiązaniem. I jest widoczny dla drugiej strony – wiesz, to takie: „Tu cię dotknę, tam cię dotknę, już?”

Seks to nie wyścig, nie śpiesz się. Nauczcie się cieszyć swoim dotykiem i pieszczotami.

Jeśli twoja dziewczyna jest w stanie dokładnie przewidzieć, jak będzie wyglądała twoja gra wstępna… to bardzo zły znak. Aby bowiem wszystko było tak, jak należy, potrzebna jest różnorodność. Następnym razem nie działaj zatem wobec utartego schematu (trochę piersi, buziak, piersi, pochwa), ale po prostu poćwicz wyobraźnię. Opłaci się!

Myślenie o kompleksach.

Znowu – to dotyczy najczęściej dziewczyn. Zamiast cieszyć się grą wstępną i przyjemnością jego dotyku, ty zastanawiasz się, czy on zauważył cellulit, czy widzi tego pryszczyka na plecach, czy dobrze wydepilowałaś krocze, czy nie pachniesz „tam” jakoś nieładnie… i tak dalej!

Każda z nas ma kompleksy. Ale myślenie o nich w trakcie gry wstępnej jest skazywaniem siebie na tortury. Pomyśl zatem inaczej: jesteś w wieku, w którym twoje ciało jest absolutnie najpiękniejsze. Masz chłopaka, który cię kocha i dla którego jesteś boginią. Tobie nie przeszkadza to, że on nie wygląda jak model, prawda? Dla niego twój wygląd też jest bez zarzutu. Schowaj więc kompleksy i ciesz się grą wstępną – dzięki temu zaczniesz być o wiele bardziej seksowna, niż gdybyś pozbyła się wszystkich swoich małych wad.